Elon Musk regularnie powtarza „Ciągle czekam, aż ktoś zrobi samochód lepszy niż Tesla Model S z 2012 roku.”

Porsche z ochotą porównuje Taycana do Tesli Model S. Jednak biorąc pod uwagę wiele parametrów samochodu, można odnieść wrażenie, że firma odnosi się do starszej generacji Tesli Model S – tej, którą uchwycono podczas testów we Włoszech. Postanowiliśmy zatem sprawdzić, jak elektryczne Porsche wypada na tle pierwszej Tesli Model S 85 z 2012 roku – i czy Elon Musk nadal musi czekać.

Porsche Taycan Turbo S kontra Tesla Model S (2012)

W 2012 roku Tesla Model S 85 była topowym modelem amerykańskiego producenta. Żeby zatem porównanie było uczciwe, konieczne jest zestawienie jej z najwyższą wersją Porsche Taycan, czyli Turbo S. Tak zróbmy.

Cena: Porsche Taycan vs Tesla Model S (2012) = 0:1

W momencie, gdy Tesla Model S wchodziła na rynek, najdroższy wariant S 85 w limitowanej edycji Signature miał startować od 80 tysięcy dolarów. Finalnie okazało się, że kosztował 95 400 dolarów. Tesla Model S 85 Signature Performance stanowiła wydatek rzędu 105 400 dolarów. W III kwartale 2012 roku kurs dolara wynosił 3,3089 zł, co oznacza, że Tesla Model S kosztowałaby równowartość od 316 do 349 tysięcy złotych netto.

Tesla Model S (2012) Signature (c) Tesla

Porsche Taycan startuje od 150 900 dolarów dla wersji Taycan Turbo i 185 000 dolarów dla Taycan Turbo S. Na pierwszy rzut oka widać, że elektryczne Porsche jest droższe niż Tesla z początków produkcji.

Ten pojedynek zdecydowanie wygrywa Tesla.

Bateria: Porsche Taycan vs Tesla Model S (2012) = 1:1

Pojemność baterii pierwszej Tesli Model S wynosiło brutto 85 kWh, użyteczna pojemność była nieco niższa. Dla porównania pojemność akumulatorów Porsche Taycan Turbo / Turbo S wynosi 93,4 kWh, przy czym pojemność użyteczna to 83,7 kWh. Pod względem pojemności wygrywa zatem Porsche, ale jest to wygrana o włos.

Warto zwrócić także uwagę, że taka pojemność ma swoją nazwę („Performance-Battery Plus”), co sugeruje, że pojawi się wersja bez plusa o mniejszej pojemności. Albo z dwoma plusami o większej…

Przyspieszenie: Porsche Taycan vs Tesla Model S (2012) = 2:1

Pierwsza Tesla Model S 85 osiągała 100 km/h po 5,6 sekundy. Na tle Porsche to śmieszny wynik, Taycan Turbo S rozpędza się do 100 km/h w zaledwie 2,8 sekundy – w dwa razy krótszym czasie!  W dodatku Porsche jest w stanie wielokrotnie rozpędzić się do 200 km/h (firma mówi o 26 razach, większa liczba nie padła) w minimalnym czasie 9,8 sekundy.

Zdecydowana wygrana Porsche.

Zasięg: Porsche Taycan vs Tesla Model S (2012) = 2:2

Zgodnie z danymi EPA, realny zasięg Tesla Model S 85 (2012) wynosił 426,5 kilometra. Dla Porsche Taycan nie ma jeszcze danych EPA, są tylko wartości WLTP. Dane EPA informują o realnym zasięgu w trybie mieszanym przy spokojnej jeździe podczas dobrej pogody, z kolei WLTP dotyczą raczej trybu miejskiego. Z reguły EPA = WLTP / ~1,16.

> Samochody elektryczne 2019 z największymi zasięgami – ranking TOP10

Jeśli zatem Porsche podaje, że zasięg WLTP Porsche Taycan wynosi 450 kilometrów, oznacza to, że zasięg realny w trybie mieszanym (EPA) wyniesie 380-390 kilometrów.

Tesla Model S (2012) wygrywa, choć przewaga nie jest duża.

Dane techniczne, wyścigi, chłodzenie: Porsche Taycan vs Tesla Model S (2012) = 3:2

Tesla Model S przyspieszała całkiem nieźle na tle samochodów spalinowych, ale 5,6 sekundy do 100 km/h nie jest wartością szczególnie oszałamiającą. Samochód jeszcze gorzej wyglądał na torze: przy częstym rozpędzaniu się i hamowaniu, Model S (2012) szybko się przegrzewał i ograniczał moc dostępną dla użytkownika.

Na tym tle Porsche Taycan błyszczy z czasem 7:42 minuty dla toru Nuerburgring. Wartość ta dotyczy „przedpremierowego prototypu”, ale wersja produkcyjna raczej nie będzie dużo gorsza.  Samochód oferuje ponadto napęd na obie osie – Tesla Model S 85 miała na początku napęd na tył – 560 kW (761 KM) mocy i 1 050 Nm momentu obrotowego w szczycie.

> Porsche Taycan na Nuerburgring: 7:42 minuty. To już terytorium mocnych samochodów i doskonałych kierowców

Absolutna wygrana Porsche w tej kategorii.

Nowoczesność: Porsche Taycan vs Tesla Model S (2012) = 3,5:3

W 2012 roku chęć stworzenia wygodnego, dużego samochodu elektrycznego dla rodziny świadczyła o niezwykłej odwadze. Szczególnie, że konkurencja Tesli oferowała wtedy niewielkie samochody oferujące zasięgi około 130 kilometrów. Tesla dostaje pół punktu.

> Właściciel Tesli przyjemnie zaskoczony Audi e-tron [recenzja YouTube]

Równie odważna jest próba stworzenia sportowego samochodu elektrycznego w 2019 roku. Wszyscy wiedzą, że elektryki oferują fantastyczne przyspieszenie i świetne osiągi, jednak nadal borykamy się z odpowiednio szybkim odprowadzaniem ciepła z układu bateryjno-napędowego. Wydaje nam się, że propozycja Porsche wyprzedza swoje czasy – ich symbolem miała się stać raczej Tesla Roadster 2 (zdjęcie poniżej). Porsche dostaje pół punktu.

Niewiele wiemy o konstrukcji falowników czy baterii Porsche, dlatego ten temat pozostawiamy otwarty. Dostrzegamy natomiast, że Porsche z uznaniem kiwnęło głową i naśladuje Teslę w kwestii… ekranów we wnętrzu. Tesla ma jeden gigantyczny, Porsche ciągle jeszcze się kryguje i montuje kilka mniejszych.

Ekrany w Porsche niemal wyparły klasyczne przyciski, pokrętła, przełączniki – w Taycanie znajdziemy ich tylko kilka na- i w okolicy kierownicy. Cała reszta ustawiana jest już dotykowo. Tesla dostaje drugie pół punktu za wyznaczenie trendu:

Wnętrze Tesla Model S (2012) (c) Tesla

Wnętrze Porsche Taycan (c) Porsche

Miejsce w środku: Porsche Taycan vs Tesla Model S (2012) = 3,5:4

Porsche pod względem ilości miejsca w środku w ogóle nie powinno porównywać się z Teslą Model S. Rodzinna limuzyna z Kalifornii mieści pięć osób, a kilka lat później na rynek trafiła nawet wersja 7-osobowa. Oczywiście nie bierzemy jej pod uwagę, bo to późniejszy produkt – zwracamy tylko uwagę na ilość przestrzeni do zagospodarowania:

Tymczasem tylna kanapa Porsche Taycan nie dość, że ma tylko dwa miejsca, to oferuje mniej przestrzeni na nogi niż kabina Opla Corsa-e, czyli samochodu elektrycznego z segmentu B! Luksusowa ciasnota:

Miejsce na tylnej kanapie Porsche Taycan. Zdjęcie zostało odbite w pionie dla ułatwienia porównania (c) Teslarati

Miejsce z tyłu w Oplu Corsa-e. Inżynierowie Opla wymodelowali nawet kształt oparcia, żeby dać trochę więcej przestrzeni pasażerom na tylnej kanapie (c) Autogefuehl / YouTube

Moc ładowania: Porsche Taycan vs Tesla Model S (2012) = 4,5:4

W biedniejszej konfiguracji Porsche Taycan ładuje się z mocą 50 kW na stacjach ładowania 400 V. Łatwo jednak dokupić do niego pakiet, który podnosi szybkość ładowania do 150 kW. Oprócz tego w konfiguratorze pojawia się wzmianka o 270 kW, które mają być dostępne na ładowarkach 800+ V – tę moc obiecywano zresztą podczas premiery.

> Porsche Taycan z _opcjonalnym_ ładowaniem 150 kW. W standardzie 50 kW przy ~400 V?

Na tym tle Tesla Model S (2012) wypada dość blado, ponieważ na Superchargerach v1 ładowała się z mocą niecałych 100 kW, by z czasem (i nową wersją ładowarek) dojść do poziomu 120 kW. Trzeba jednak dodać, że w przypadku Tesli nie trzeba było dokupować opcjonalnych pakietów szybszego ładowania, zwiększanie mocy odbyło się dzięki aktualizacji Superchargerów oraz oprogramowania w samochodzie. Niewykluczone, że również pakiet baterii został wyposażony w wydajniejsze chłodzenie – tego Tesla nie zdradziła, a wiadomo, że takie aktualizacje zachodzą regularnie.

Tak czy siak: tutaj wygrywa Porsche.

Podsumowanie

Zdjęcie z inżynierami Porsche oceniającymi Taycana na tle Tesli Model S sprzed faceliftingu (2016 rok) sugeruje, że niemiecka firma faktycznie usiłowała dogonić poprzednią generację Tesli Model S, by pod niektórymi względami znacząco z nią wygrać. Zgodnie z zasadą, że lepiej mieć produkt, który jest lepszy w niektórych aspektach i już jest w sprzedaży niż nadal pracować nad produktem idealnym.

(Ci, którzy chcieli napisać idealne prace magisterskie, piszą je do dziś…)

Możemy śmiało powiedzieć, że Porsche Taycan wygrywa z Teslą Model S (2012). W niektórych aspektach – właściwości jezdne – auto zdecydowanie prowadzi, w innych – miejsce z tyłu, cena, zasięg – jeszcze trochę kuleje, ale werdykt jest na korzyść Taycana. Elon Musk stracił prawo do mówienia „Ciągle czekam, aż ktoś zrobi samochód lepszy niż Tesla Model S z 2012 roku”.

Trudno to jednak uznać za porażkę, gdy z czyimś produktem sprzed lat usiłuje ścigać się wiodąca marka samochodów sportowych premium na świecie.

Nota od redakcji www.elektrowoz.pl: kategorie do oceny zostały dobrane według tego, czym chwaliło się Porsche podczas premiery. Wyjątkiem jest tutaj porównanie ilości miejsca w środku.

Zdjęcie otwierające: Porsche benchmarkuje Taycana z Teslą Model S sprzed faceliftingu (kwiecień 2016). Zdjęcie wykonał (c) Frank Cooreman, czytelnik portalu Electrek w październiku 2018 roku niedaleko przełęczy Stelvio.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 27 głosów Średnia: 4.3]