Sean Mitchell prowadzi na YouTube kanał poświęcony samochodom elektrycznym. Z reguły zajmuje się Teslą, sam jeździ Teslą Model 3, ale Audi e-tron wyjątkowo mu się spodobało. Zaczął się nawet zastanawiać, dlaczego nabywcy Audi wybierają w ogóle inne modele producenta, skoro dostępny jest wariant czysto elektryczny.

Zanim przejdziemy do meritum, przypomnijmy podstawowe dane techniczne Audi e-tron 55:

  • model: Audi e-tron 55,
  • cena w Polsce: od 347 700 zł
  • segment: D/E-SUV
  • bateria: 95 kWh, w tym 83,6 kWh pojemności użytecznej,
  • zasięg realny: 328 km,
  • moc ładowania: 150 kW (prąd stały), 11 kW (prąd przemienny, 3 fazy),
  • moc samochodu: 305 kW (415 KM) w trybie boost,
  • napęd: obie osie; 135 kW (184 KM) z przodu, 165 kW (224 KM) z tyłu,
  • przyspieszenie: 5,7 sekundy w trybie boost, 6,6 sekundy normalnie.

Recenzja Audi e-tron. Zalety? Moc, stabilność, cisza, jakość wykonania

Właściciel Tesli jeździł e-tronem przez pięć dni. Twierdzi, że nie zapłacono mu za pozytywne opinie, a samochód naprawdę mu się spodobał. Auto dostał po prostu, żeby się z nim zapoznać – firma, która go użyczała nie sformułowała żadnych żądań dotyczących materiału.

> Audi e-tron vs Jaguar I-Pace – porównanie, co wybrać? EV Man: Tylko Jaguar [YouTube]

Co mu się spodobało: moc, która skojarzyła mu się z Teslami z bateriami o pojemnościach 85-90 kWh. Najwygodniej jeździło mu się w trybie Dynamic, w którym samochód zużywa więcej energii, ale udostępnia kierowcy pełnię swoich możliwości. Przypadło mu do gustu również prowadzenie, które kojarzyło się z Audi. Spora w tym zasługa pneumatycznego zawieszenia, które dbało o stabilność samochodu.

Według youtubera zawieszenie Audi radziło sobie z tym zadaniem lepiej niż jakakolwiek Tesla, którą miał okazję jeździć.

Bardzo przypadł mu do gustu brak hałasu w kabinie. Oprócz szumu powietrza i opon nie słyszał żadnych podejrzanych dźwięków, a i te zewnętrzne były mocno wytłumiane. Pod tym względem Audi również wypadło lepiej niż Tesla, nawet jeśli wziąć pod uwagę najnowszą Teslę Model X „Raven”, która jest produkowana od kwietnia 2019 roku.

> Mercedes EQC – test głośności we wnętrzu. Drugie miejsce, tuż za Audi e-tron! [wideo]

Także jakość wykonania auta zrobiła na nim duże wrażenie. To wnętrze samochodu klasy premium, z dużą dbałością o szczegóły – trudno dostrzec aż taką skrupulatność u innych producentów, włączając Teslę. Szybkość ładowania w domu uznał za wystarczającą, a 150 kW na szybkiej ładowarce bardzo mu się spodobało. Jedynym zgrzytem okazał się kabel, którego gniazdko nie chciało uwolnić – zatrzask puścił dopiero po około 10 minutach od zakończenia ładowania.

Wady Audi e-tron? Zasięg, choć nie dla wszystkich może być problemem

Recenzent otwarcie przyznał, że przy jego podróży zasięg samochodu – realnie: 328 km na jednym ładowaniu – był w zupełności wystarczający. Pokonał trasę o długości 327 kilometrów, na ładowanie zatrzymał się dwa razy, jednak wystarczyłby mu jednorazowy postój. Drugi urządził sobie z ciekawości.

Wyznał, że był rozczarowany wartościami uzyskanymi przez Audi, gdy o nich usłyszał, ale podczas użytkowania samochodu nie czuł strachu, że bateria zaraz się rozładuje. Podkreślił tylko, że każdego wieczoru podłączał e-trona do gniazdka, żeby uzupełnić energię w baterii.

Inne wady Audi e-tron

Według Mitchella interfejs użytkownika był nieco przestarzały. Spodobało mu się działanie Apple CarPlay, chociaż uważa ikony za nieco zbyt małe i zaskoczyło go wychodzenie ze Spotify odgrywającego muzykę w samochodzie, gdy kierowca podnosi telefon. Niezbyt przypadło mu do gustu również, że e-tron odczytał na głos wiadomość tekstową, którą dostał – w końcu nie zawsze ich treść przeznaczona jest dla wszystkich pasażerów.

Za wadę uznał, że samochód kantuje na prognozowanym zasięgu. Naładowane do pełna Audi e-tron obiecywało 380-do-niemal-400 kilometrów, chociaż faktycznie było w stanie przejechać do 330 kilometrów.

Nieprzyjemnym zaskoczeniem wreszcie był brak aktywnej rekuperacji po zdjęciu nogi z pedału przyspieszenia, czyli brak one-pedal driving. To, co jest normą w samochodach elektrycznych, w Audi e-tron wymagało nieustannego przenoszenia nogi z pedału przyspieszenia na pedał hamulca. Manetki przy kierownicy pozwalały na sterowanie mocą hamowania odzyskowego, ale ustawienia za każdym razem były czyszczone, gdy kierowca wcisnął któryś z pedałów.

Cała opowieść tutaj:

Nota od redakcji www.elektrowoz.pl: cieszymy się, że powstał taki materiał i że nagrał go właściciel Tesli. Niektórzy chronicznie nie cierpią Tesli i Audi e-tron, okazuje się, może być dla nich ciekawą alternatywą. Szczególnie, że samochód łączy w sobie tradycyjny wygląd i napęd elektryczny – co może być wadą lub zaletą, w zależności od perspektywy.

> Cena Audi e-tron 50 w Norwegii od 499 000 koron. W Polsce będzie od 260-270 tys. złotych?

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 4.5]