Właściciel fanpage Tesla P0 Prad, który jest jednocześnie dostawcą usługi ładowania Enegive, zauważył w Warszawie stację ładowania z dziwnym napisem. Wynika z niego, że ładowanie prywatnego samochodu elektrycznego na stacji ładowania ING/Innogy jest zakazane. Innogy Go stanowczo zaprzecza, ale… no właśnie.

Stacje ładowania Innogy Go tylko dla carsharingu Innogy Go?

Komunikat jest następujący:

Stacja ładowania przeznaczona jest wyłącznie dla pojazdów Innogy Go. Parkowanie i ładowanie innych pojazdów jest niedozwolone. Złamanie zakazu może skutkować założeniem blokady na koło.

Zacznijmy od najważniejszego: stacja ładowania stoi na prywatnym terenie przy ulicy Młynarskiej.

Gdyby stacja ładowania stała na terenie należącym do miasta, informacja o blokadzie na koło jest podwójnie nonsensowna. Po pierwsze równie dobrze mógłby się tam pojawić napis „Złamanie zakazu oznacza, że zaciągasz kredyt na 100 tysięcy złotych na potrzeby fundacji ‚Pomagam prezesom PSPSP„. Kopie umów prześlemy na adres powiązany z numerem rejestracyjnym” – takie napisy nic nie znaczą, liczy się WYŁĄCZNIE oznakowanie pionowe i poziome ustawione przez odpowiednie służby lub oznakowanie właściciela terenu. Tylko poprawne oznakowanie pionowe lub poziome uprawnia odpowiednie służby (policja, straż miejska) do założenia blokady na koło.

> Gwałtowny spadek zasięgu Tesli Model S 85 po aktualizacji 2019.16.2 [Electrek]

Drugim nonsensem jest sam fakt założenia blokady: unieruchomienie samochodu pod stacją ładowania nie sprawia, że znowu będą mogły podjechać pod nią elektryki. Wręcz przeciwnie – unieruchomiony samochód to o jedno miejsce mniej.

Innogy Go: to pomyłka, napis zostanie zdjęty

Innogy Go stwierdza wprost, że musiało dojść do jakiejś pomyłki i że napis zostanie zdjęty.

Publiczne stacje ładowania Innogy zostały postawione na terenach miejskich pod warunkiem ich publicznej dostępności (oficjalna informacja od warszawskiego ratusza) – czyli właściciele samochodów elektrycznych mogą być na razie spokojni. To „na razie” potrwa co najmniej do listopada 2019 roku.

A co później?

Publiczne ładowanie nie będzie darmowe w nieskończoność

Później Innogy może zdecydować na:

  • przeniesienie stacji na prywatne posesje – i wtedy ograniczenie do pojazdów Innogy Go stanie się faktem [wariant mało realistyczny],
  • uruchomienie płatności za ładowanie [wariant dość realistyczny],
  • pozostawienie aktualnego stanu, czyli utrzymanie darmowych stacji ładowania na publicznie dostępnych parkingach.

Gdy startował program carsharingu Innogy Go, pojawiały się plotki, że publiczne stacje ładowania Innogy (dawniej: RWE) mogą zostać udostępnione wyłącznie samochodom jeżdżącym w ramach Innogy Go – czyli de facto zostałyby sprywatyzowane na publicznych terenach. Wtedy zaprzeczano tej informacji. Dzisiejsze zdarzenia potwierdzają ten fakt.

> „Service EV System: Unable to restart after power off” – czyli Nissan Leaf II i katastrofa

Należy być jednak mentalnie przygotowanym do sytuacji, w której przy publicznych stacjach ładowania pojawi się terminal płatniczy. Może się również zdarzyć, że jedna z wtyczek będzie działała wyłącznie z samochodami Innogy Go – takie działanie wydaje się logiczne, gdy stacje Innogy będą zastawiane przez inne samochody.

Nota od redakcji www.elektrowoz.pl: w całej tej sytuacji należy pamiętać, że autorem zdjęcia (źródło) jest właściciel konkurencyjnej, komercyjnej usługi.

Źródło zdjęcia: (c) c0p0x / PlugShare

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 7 głosów Średnia: 3.3]