Rozpoczęła się trzecia dekada miesiąca, nadszedł więc czas na sprawdzenie, ile kosztują w Polsce samochody elektryczne oraz jak zmieniły się ceny na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu dni. Oto ranking, ceny elektryków w wariantach podstawowych, ale z wszelkim obowiązkowym wyposażeniem – wraz z rekomendacjami, co warto kupić.

Wzrost cen euro, nie widać braku akcyzy, są irytujące sztuczki

Od ostatniej publikacji doszło do dwóch oficjalnych debiutów: pojawiło się Audi e-tron 55 Quattro, dołączył też Hyundai Kona Electric w dwóch wersjach bateryjnych. Premiera tego ostatniego skłoniła nas do podniesienia prognozowanej ceny Kii e-Niro w Polsce – ale tym tematem zajmiemy się jeszcze w jednym z kolejnych tekstów.

W stosunku do stycznia ceny się nie zmieniły albo minimalnie wzrosły, na co wpływ prawdopodobnie (Renault) lub na pewno (Tesla) miał wzrost kursu euro do złotówki. Nie zauważyliśmy, żeby samochody u kogokolwiek* potaniały, choć od ponad miesiąca na elektryki nie obowiązuje akcyza! Innymi słowy: zaoszczędzone pieniądze na razie zostają w kieszeni importera i dealerów – co nie rokuje dobrze systemowi dopłat do samochodów elektrycznych, w ramach którego to dealer odbierałby fundowane przez rząd [do] 36 tysięcy złotych.

*) wyjątkami są tutaj Audi, Tesla, Mercedes i Kia, ponieważ ci producenci albo dopiero zadebiutowali (Audi), albo też oficjalnie nie oferują swoich samochodów w Polsce

> Czy warto kupić dziś samochód elektryczny? NIE, wstrzymaj się! – czyli miałem ryzykowny pomysł na biznes [felieton]

Żółta kartka należy się też BMW, Volkswagenowi i Hyundaiowi. Jeśli w przyszłości będziecie się dziwić, że ludzie wolą droższe Tesle, to tutaj macie odpowiedź, dlaczego będzie się tak działo: naszym zdaniem nie wolno kusić człowieka niższą ceną na dzień dobry, żeby wcisnąć mu dodatkowy, obowiązkowy pakiet (Hyundai) albo żeby podnieść cenę w kolejnych krokach konfiguracji mimo braku opcji dodatkowych (BMW, Volkswagen e-Golf).

Tesla też nie jest święta: podawanie na dzień dobry raty leasingu lub ceny z jakimiś wirtualnymi oszczędnościami bywa irytujące.

Najtańszy samochód elektryczny w Polsce: Smart EQ. Najdroższy: Tesla Model X

Najtańszym samochodem elektrycznym nadal jest Smart EQ w wersji dwuosobowej (od 94,5 tysiąca złotych). Istnieją, owszem, czterokołowce, które kupimy taniej, ale nie są to już samochody, nie muszą spełniać norm zderzeniowych, dlatego nie uwzględniliśmy ich w tym zestawieniu.

W cenie do 150 tysięcy złotych kupimy tylko auto segmentu B, czyli wielkości Toyoty Yaris – jest to Renault Zoe.

W przedziale od 150 do 180 tysięcy złotych mamy już do wyboru auta segmentu B (BMW i3), B-SUV (Hyundai Kona Electric 39,2 kWh) i segmentu C (Nissan Leaf, Hyundai Ioniq Electric, VW e-Golf).

Jeśli do wydania mamy około 200 tysięcy złotych, najlepszym wyborem będzie Hyundai Kona Electric 64 kWh (segment B-SUV) lub nadchodząca Kia e-Niro 64 kWh (segment C-SUV). Na tę ostatnią poczekamy jednak co najmniej pół roku, nawet jeśli kupimy ją w salonie w Niemczech czy w Belgii.

> Cena Hyundaia Kona Electric w Europie, czyli Polacy płacą (NAJ)WIĘCEJ

W przedziale 200-300 tysięcy złotych jedyną sensowną opcją wydaje się Tesla Model 3 Dual Motor AWD (segment D). Za 300 tysięcy złotych najlepiej zdecydować się na Teslę Model 3 Performance (segment D), a jeśli dysponujemy 350-400 tysiącami złotych, wybierajmy między Teslą 3 a nieco bardziej szykownym, choć nieco słabszym Jaguarem I-Pace (segment D-SUV).

Od 500 tysięcy złotych mamy do wyboru Teslę Model S lub X.

Co zmieni się na rynku w nadchodzących miesiącach?

Naszym zdaniem warto dopingować wszystkich tych, którzy decydują się na zakup Modelu 3. Samochód jest dziś dostępny w Europie tylko w dwóch najdroższych wersjach: Dual Motor AWD (dawniej: Long Range AWD) i Performance. Gdy jednak rynek nasyci się droższymi wariantami, do Europy powinna wkroczyć tańsza Tesla Model 3 Mid Range w cenie około 230 tysięcy złotych. BMW i3s i Hyundai Kona Electric 64 kWh będą się na jej tle prezentować kuriozalnie – jest więc szansa, że potanieją.

> Audi i Porsche ścięło koszty platformy PPE po rozebraniu Tesli Model 3. Tesla okazała się za dobra

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]