BMW poinformowało, że od 2020 roku hybrydy plug-in niemieckiego producenta będą sprawdzały lokalizację samochodu. W strefach zeroemisyjnych przełączą się w tryb czysto elektryczny – i to bez angażowania kierowcy w cały proces.

Czysto elektryczne hybrydy plug-in BMW

Jazda w trybie elektrycznym na terenie strefy zeroemisyjnej prawdopodobnie całkowicie unieruchomi silnik spalinowy. Dziś aktywuje się on w niższych temperaturach oraz przy mocniejszym naciśnięciu pedału przyspieszenia. Cały mechanizm ma zostać uzupełniony programem zbierania punktów myBMW (Moje BMW). Kierowcy będą nagradzani za każdy kilometr jazdy bez użycia silnika spalinowego, za ładowanie baterii auta, a w strefach zeroemisyjnych mogą zyskać dodatkowe bonusy.

Punkty mają być wymienialne na „kredyty”, które będzie można wykorzystać na stacjach ładowania w programie ChargeNow. Mają być również ważne w usługach carsharingu BMW oraz w sklepie ConnectedDrive.

> Ustawa o dopłatach do samochodów elektrycznych przeszła przez Senat. Czekamy na podpis Prezydenta RP i rozporządzenie

Pomysł BMW wygląda interesująco, szczególnie, że nie angażuje kierowcy. Jeśli się jednak nad nim zastanowić, sprawia wrażenie listka figowego. W strefach zeroemisyjnych – z założenia – nie mogą poruszać się żadne auta spalinowe, więc hybrydowe BMW nie będą miały okazji wyłączenia silnika, bo do takowej strefy po prostu nie wjadą.

Trudno również oczekiwać od ustawodawców we wszystkich krajach, że nagle rzucą się do korygowania prawa, by hybrydy plug-in [BMW] jednak mogły poruszać się na obszarach z zerową emisją. No bo co się stanie, gdy bateria rozładuje się w samym środku strefy?…

Zdjęcie otwierające: BMW 330e Touring (c) BMW

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 4]