Raz na pewien czas media społecznościowe obiega fotografia BMW i3 ładującego się na stacji zasilanej generatorem Diesla (powyżej) jako „dowód”, że samochody elektryczne w ogóle nie są ekologiczne. Tymczasem spalinowe generatory całkiem nieźle sprawdzają się w tej roli – ale Tesla właśnie poszła o krok dalej i rozpoczęła eksperymenty z wielkim magazynem energii, Tesla Megapackiem.

Samochód elektryczny ładowany olejem napędowym bardziej ekologiczny niż diesel

Zdjęcie, które widać na otwarciu artykułu oraz poniżej, to testowa instalacja ładująca uruchomiona przez Jona Edwardsa, emerytowanego inżyniera z Perth (Australia). Australia ma spore problemy z wytwarzaniem energii elektrycznej, nie mówiąc już o rozbudowie infrastruktury do ładowania elektryków.

> Samochód elektryczny z największym przebiegiem? Ta Tesla Model S P85+ – 1 000 000 kilometrów. I rośnie!

Rozwiązanie z ładowarką zasilaną generatorem Diesla pozwala na uzupełnienie energii w akumulatorach tam, gdzie dotychczas nie dało się tego zrobić:

Z pomiarów prowadzonych przez inżyniera wynika, że lepiej (efektywniej) jest wykorzystać olej napędowy do wytwarzania energii ładującej samochód elektryczny niż do tankowania porównywalnego auta z silnikiem Diesla! Wartości są następujące:

  • BMW i3 (segment B) „pali” 4,4 litra na 100 kilometrów,
  • Tesla Model S 85 (segment E) „pali” 5,4-6 litrów na 100 kilometrów,
  • Tesla Model S 100D „pali” 5,4 litra na 100 kilometrów,
  • Tesla Model X 90D (segment E-SUV) „pali” 5,7 litra na 100 kilometrów (źródło).

Oczywiście dużo zależy tutaj od stylu jazdy kierowców – do obliczeń wykorzystano realne zużycie energii odczytywane z liczników – ale łatwo dostrzec, że samochody elektryczne w najgorszym razie konsumują mniej więcej tyle paliwa, ile ich dieslowskie odpowiedniki. I oferują nieporównywalnie lepsze osiągi (porównaj BMW i3 i Audi A2 TDI).

W najlepszym razie elektryki pozwalają na zaoszczędzenie co najmniej 10-20 procent paliwa. Szczególnie dobrze widać to przy Tesli Model X, która jest wielkości Volkswagena Touarega, ma więcej mocy i przyspiesza lepiej niż VW V10 TDI, a mimo to „pali” mniej.

Podkreślmy: mówimy o realnym, średnim zużyciu z pewnego okresu, a nie o wynik uzyskany podczas 300 kilometrów spokojnej jazdy w trasie.

> Tesla Cybertruck uchwycony na ulicy. Kosmiczny czy normalny? [wideo]

Tesla Megapack jako źródło energii dla stacji ładowania

Jednak dieslowskie generatory, choć są rozwiązaniem uniwersalnym, powinny być stosowane w wyjątkowych okolicznościach. Wygląda na to, że Tesla właśnie rozpoczęła testy mobilnych stacji ładowania wyposażonych w gigantyczny magazyn energii. Jedną z nich zauważono w obleganej lokalizacji z Superchargerami. Zapewne miała rozwiązać problem z kolejkami, które powstawały podczas amerykańskiego Święta Dziękczynienia (źródło):

Na naczepie samochodu znajduje się jeden Tesla Megapack, czyli magazyn energii o pojemności 3 MWh (3 000 kWh), który jest w stanie dostarczać do 1,5 MW (1 500 kW) mocy.

> Tesla Megapack – magazyn energii 3 MWh w komercyjnej ofercie Tesli. Może być łączony w zestawy

Podłączone do niego punkty ładowania to „miejskie Superchargery” (ang. Urban Supercharger) obsługujące moc do 125 kW – co jest wartością większą niż oferowały Superchargery v2 zaledwie 10 miesięcy temu. Zgromadzona w Megapacku ilość energii powinna wystarczyć do naładowania do pełna około 38 Tesli Model 3 lub do solidnego uzupełnienia energii (10-80 proc.) w 58 takich autach.

Zdjęcia: BMW i3 w Australii (c) Jon Edwards, Tesla Megapack na naczepie (c) Brian Swenson / Twitter

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 22 głosów Średnia: 4.6]