Postanowiliśmy porównać opłacalność zakupu spalinowego Hyundaia Kona oraz elektrycznego Hyundaia Kona Electric. Ten drugi model analizowaliśmy pod kątem sytuacji, w której mieści się on w progu dopłat i dzięki temu jego cena startowa jest niższa. Wnioski są trochę smutne, a trochę elektryzujące.

Hyundai Kona Electric vs Hyundai Kona – co warto wybrać

Do porównania wzięliśmy trzy samochody:

  1. Hyundaia Kona 1.6 T-GDI (silnik benzynowy) z 7-biegową automatyczną skrzynią biegów i napędem na przód, 130 kW (177 KM); cena: 86 700 zł,
  2. Hyundaia Kona Electric 64 kWh, 150 kW (204 KM), 415 km realnego zasięgu; cena 169 900 zł,
  3. Hyundaia Kona Electric 39 kWh, 100 kW (136 KM), 258 km realnego zasięgu; cena 125 000 złotych.

> Aktualne ceny samochodów elektrycznych w Polsce [sierpień 2019]

Cena Hyundaia Kona Electric 39 kWh = 87 500 zł z dopłatą

O ile dwa pierwsze warianty są oczywiste, o tyle ten ostatni wymaga wytłumaczenia. Nie jest to bowiem rzeczywista cena tego samochodu, lecz pewna symulacja. Zgodnie z cennikiem Hyundai Kona Electric 39 kWh kosztuje 165 900 zł. Uznaliśmy jednak, że skoro jeden z dealerów jest w stanie zejść z około 200 do niecałych 170 tysięcy złotych za edycję 64 kWh, to Hyundai może spróbować zawalczyć o zmieszczenie się w progu 125 000 złotych dla wariantu 39 kWh.

Inni producenci już zaczęli się dostosowywać, choć dotychczas słyszeliśmy, że „marże na samochodach elektrycznych są bardzo małe” i „nie ma w nich pola manewru”:

> Renault Zoe? Cena od 116 tysięcy złotych. Opel Corsa-e? Cena od 119 tysięcy. Dopłaty działają, choć ich nie ma!

W takich okolicznościach nabywca kosztującego 125 000 złotych Hyundaia Kona Electric 39 kWh byłby upoważniony do maksymalnej dopłaty w wysokości 37,5 tysiąca złotych. A zatem cena samochodu zjechałaby do zaledwie 87,5 tysiąca złotych! To tylko spekulacja, ale wnioski są piorunujące.

Wniosek 1: Jeśli rządzi arkusz kalkulacyjny, Kona Electric 64 kWh nie ma szans

Jeżeli myślimy o zakupie samochodu elektrycznego, żeby zaoszczędzić na paliwie, to Hyundai Kona Electric 64 kWh przegrywa z kretesem. Nawet po pięciu latach (60 miesiącach) eksploatacji koszty jazdy samochodem spalinowym będą znacząco niższe od kosztów zakupu elektryka. Energia może być darmowa – niewiele to zmienia! A założyliśmy tutaj, że kierowca jeździ całkiem sporo, bo pokonuje 1 800 kilometrów miesięcznie.

Dla porównania: według danych GUS polscy kierowcy przejeżdżają średnio 12,1 tysiąca kilometrów rocznie, czyli nieco ponad 1 tysiąc miesięcznie. Jednak ci z tańszym paliwem (olej napędowy, LPG) jeżdżą więcej, czasem dużo więcej – dlatego 1 800 kilometrów wydaje nam się wartością rozsądną.

> Tanie samochody elektryczne – zestawienie [sierpień 2019]

Oczywiście nie wszyscy kupują samochód, żeby oszczędzać na paliwie. Elektryk ma bowiem lepszy moment obrotowy, lepsze przyspieszenie, jest też cichszy i prawdopodobnie bezpieczniejszy ze względu na wzmocniony pojemnik z baterią w podłodze. Komfortu i bezpieczeństwa swoich bliskich nie da się zbilansować żadnymi pieniędzmi.

Wniosek 2 (ten ważny): Jeśli ruszą dopłaty, a Hyundai obniży ceny wersji 39 kWh, to zakup wersji spalinowej straci sens

Wniosek nr 1 jest dość ponury, natomiast wniosek numer 2 wydaje nam się podniecająco elektryzujący. Otóż gdy w Polsce ruszą dopłaty, a Hyundai zdecyduje się na walkę o nie (co nie jest takie oczywiste), to zakup wersji spalinowej straci jakikolwiek sens. Dopłaty sprawią bowiem, że Kona Electric 39 kWh już na starcie będzie kosztował tyle, ile wariant benzynowy – i mniej niż diesel!

Każdy kolejny miesiąc jazdy to dodatkowe oszczędności. Im więcej będziemy jeździć, tym oszczędności będą bardziej zauważalne:

Porównanie opłacalności zakupu i kosztów eksploatacji Hyundaia Kona Electric 39 kWh (biały, linia ciemnoniebieska, kropkowana), Hyundaia Kona 1,6 T-GDI (niebieski, linia czerwona) i Hyundaia Kona Electric 64 kWh (turkusowy, linia bladoniebieska). Zdecydowanym zwycięzcą jest wariant 39 kWh, ale żeby jego zakup był aż tak opłacalny, konieczne jest aktywne działanie dystrybutora oraz start dopłat do samochodów elektrycznych

Czy w takiej sytuacji kogokolwiek martwi, że Kona Electric ma 250-260 kilometrów realnego zasięgu? 🙂

Podsumowanie

Z kalkulacji portalu www.elektrowoz.pl wynika, że każdy rok eksploatacji spalinowego Hyundaia Kona to około 10 tysięcy złotych kosztów. Część z nich to paliwo, część – obowiązkowe przeglądy gwarancyjne z wymianą oleju (zwróć uwagę na charakterystyczne schodki na wykresie). Dla porównania: te same koszty w samochodzie elektrycznym to mniej niż 2 tysiące złotych rocznie!

W kalkulacji założyliśmy, że auto ładujemy w taryfie G12 za 0,42 zł/kWh. W G11 będzie drożej, ale gdy zdecydujemy się na taryfę antysmogową (G12as) lub dwustrefową G12 i będziemy posiłkować się darmowymi ładowarkami w sklepach, koszty jazdy mogą okazać się jeszcze niższe.

Hyundai Kona Electric 39,2 kWh ma 258 zasięgu realnego, co oznacza, że do pokonania założonych 1 800 kilometrów będziemy potrzebowali co najmniej 8 ładowań. Trudno jeździć dwa razy w tygodniu na zakupy do Ikei, należy więc uznać, że przynajmniej połowa ładowań będzie płatna. Ale nawet jeśli skorzystamy z drogiego Greenwaya, samochód nadal będzie tańszy w eksploatacji niż wersja spalinowa:

> Jaki samochód elektryczny kupić? Samochody elektryczne 2019 – wybór redakcji www.elektrowoz.pl

Nota od redakcji www.elektrowoz.pl: zużycie paliwa Kony i energii Kony Electric przyjęliśmy za portalem FuelEconomy.gov. Nie ma wyników dla wersji 39 kWh, dlatego założyliśmy, że będą takie same, jak w 64 kWh, co nie jest prawdą. W rzeczywistości wariant z mniejszą baterią będzie nieco oszczędniejszy – uznaliśmy jednak, że różnice będą na tyle niewielkie, że je pominiemy.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 4 głosów Średnia: 5]