Greenway Infrastructure Poland ostrzega, że Ustawa o elektromobilności stanowi zagrożenie dla ich działalności. Niektóre zawarte w niej przepisy mogą zablokować proces stawiania ładowarek w Polsce oraz doprowadzić do wyłączenia punktów już istniejących.

Dwa najgorsze punkty Ustawy wg Greenway

Greenway Infrastructure Poland twierdzi, że w Ustawie znalazły się dwa bardzo problematyczne dla firmy (i rynku) zapisy. Pierwszy to brak możliwości przyłączania stacji ładowania do sieci wewnętrznych obiektów, na przykład centrów handlowych. Ustawa wymaga, by przyłącze realizowane było przez Operatora Systemu Dystrybucyjnego (OSD), czyli, mówiąc po ludzku, przez dystrybutora energii.

Obecność OSD => ładowarki zagrożone

Jeśli dobrze rozumiemy zamierzenia twórców Ustawy, nadzór Operatora Systemu Dystrybucyjnego ma zagwarantować równomierne, rozsądne pokrycie obszaru ładowarkami. Greenway zauważa jednak, że dodatkowy pośrednik oznacza wydłużenie czasu uruchamiania ładowarek: „przyłączenie do sieci  energetycznej OSD to minimum rok od momentu rozpoczęcia procesu do postawienia ładowarki! Same uzgodnienia potrafią zabrać kilkanaście miesięcy, czas płynie też przy uzyskaniu przy pozwoleń na budowę. Wie o tym każdy, kto budował dom czy nawet przyłączał do sieci altanę na działce.

Obecnym operatorom ładowarek Ustawa daje rok na przełączenie. Greenway ostrzega, że będzie to proces kosztowny, a w wielu wypadkach niewykonalny – co oznacza, że ładowarki trzeba będzie po prostu wyłączyć.

> Kiedy wejdzie w życie Ustawa o elektromobilności? Jakie są terminy?

Licznik na każdym kablu => ładowarki zagrożone

Drugim, równie poważnym problemem, jest wymóg obecności licznika (Art 3, ustęp 1, punkt 4b) na każdym punkcie ładowania. Według interpretacji Greenway punktem ładowania jest każda z wtyczek, ponieważ „punkt ładowania – urządzenie umożliwiające ładowanie pojedynczego pojazdu elektrycznego, pojazdu hybrydowego i autobusu zeroemisyjnego (…)

Jako że takie rozwiązania nie istnieją nigdzie na świecie, oznacza to dodatkowe koszty i czas potrzebny na wdrożenie rozwiązań. Jeśli obecni właściciele ładowarek nie dostosują się do wymogów Ustawy, będą musieli dezaktywować swoje stacje ładowania jako niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa.

Światełko w tunelu?

W komunikacie rozesłanym do mediów jest jednak promyk nadziei. Jak mówią przedstawiciele Greenway Infrastructure Poland, problem nr 1 „wynika z ustawy, która jest dość niejasna  w tym zakresie i tak może zostać zinterpretowana”. Sugeruje to, że wystarczy drobna korekta przepisów lub sugestia interpretacji Ustawy przekazana samorządom, by sam proces uruchamiania ładowarek toczył się nadal bez przeszkód.

> Rok 2028 – światowy kryzys spowodowany przez samochody elektryczne?

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 3.7]