Mało kto pamięta, że ograniczenia szybkości stosuje się ze względów bezpieczeństwa, z powodu norm dotyczących hałasu oraz by ograniczyć emisję spalin. W Wielkiej Brytanii właśnie pojawił się pomysł, żeby podnieść ograniczenia na autostradach, skoro coraz większą liczbę aut stanowią samochody elektryczne.

Im więcej elektryków, tym wyższe limity?

Jak pisze Daily Telegraph, brytyjski sekretarz ds. transportu zaczął się publicznie zastanawiać, czy nie warto podnieść limitów szybkości na autostradach (relacja tutaj). Aktualnie ograniczono ją do maksymalnie 113 km/h (70 mph), ale jego zdaniem całkiem rozsądnym pomysłem byłoby podbicie limitu do 129 km/h (80 mph).

Dlaczego? Otóż rosnąca liczba samochodów elektrycznych sprawia, że zmniejsza się emisja dwutlenku węgla nawet przy szybkiej jeździe – więc temat wydaje się godny rozważenia.

> Austria zniosła ograniczenie szybkości IG-L dla samochodów elektrycznych

Z jego opinią zgodził się szef ds. regulacji z Królewskiego Klubu Motoryzacyjnego (ang. Royal Automobile Club, RAC). Zastrzegł jednak, że limity szybkości to nie tylko kwestia lokalnej emisji, ale też bezpieczeństwa. I dodał, że już dziś spora liczba brytyjskich kierowców przekracza dozwolone 113 km/h i jedzie blisko 129 km/h. Przesunięcie granicy na 129 km/h mogłoby oznaczać, że kierowcy zaczęliby jeździć jeszcze szybciej.

Opinię sekretarza ds. transportu częściowo poparł jeden z dyrektorów z Klubu Zaawansowanych Kierowców (Institute of Advanced Motorists, IAM). Przypomniał, że samochody nigdy nie były bezpieczniejsze, a drogi zaprojektowano do szybkości wyższych niż obecne 113 km/h, więc przeprowadzenie lokalnych testów drogowych ma sens. Ale on też obawia się, że oficjalne ograniczenie do 129 km/h podniesie nieoficjalny limit do 145 km/h (90 mph).

Dla porównania: w Polsce samochody osobowe obowiązuje ograniczenie szybkości do 140 km/h na autostradzie i do 120 km/h na drodze ekspresowej dwujezdniowej. Jako redakcja spodziewamy się, że z czasem limity dla elektrycznych samochodów autonomicznych będą podnoszone, natomiast dla ludzi – obniżane:

> Mówisz: „Wolę sam prowadzić samochód, żaden tam autopilot”. Odpowiadam: „Oj, chyba nie!” [felieton]

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 3.7]