Seat pokazał swój pierwszy samochód elektryczny zbudowany na platformie MEB. Seat el-Born – bo taką nosi nazwę – ma mieć 420 kilometrów zasięgu obliczonego według procedury WLTP oraz, uwaga, baterię o pojemności 62 kWh. Produkcja auta rozpocznie się w 2020 roku, czyli tuż po starcie taśm z Volkswagenem ID.3 (dawniej: ID. Neo).

Seat el-Born a Nissan Leaf e+, czyli nadchodzi mocne uderzenie z Europy

Wygląda na to, że należący do koncernu Volkswagena Seat chce wprowadzić na rynek twardą konkurencję dla Nissana Leafa. Seat el-Born na tle modelu japońskiego producenta prezentuje się wyjątkowo dobrze:

  • bateria: 62 kWh w obu autach,
  • zasięg: Seat el-Born –  420 km WLTP; Nissan Leaf e+ – 385 km WLTP,
  • moc ładowania: Seat el-Born – do 100 kW przez CCS; Nissan Leaf e+ – 100 kW „w szczycie”, normalnie 70 kW przez Chademo,
  • moc silnika: Seat el-Born – 150 kW (204 KM); Nissan Leaf e+ – 160 kW (217 KM)
  • przyspieszenie do 100 km/h: Seat el-Born – 7,5 s; Nissan Leaf e+ – 7,3 s.

Intrygujący jest szczególnie zasięg elektrycznego Seata, który jest o niemal 9 procent lepszy niż Nissana Leafa e+ – i powinien odpowiadać około 350-400 kilometrom zasięgu realnego.

Co oznacza „el-Born”? Z jednej strony przywołuje skojarzenie z angielskim „urodzony [jako] elektryczny”, z drugiej przypomina część La Ribera w Barcelonie (Wikipedia). Nowy elektryczny Seat jest zgrabnym hatchbackiem z wysoko idącą linią dachu, a produkowany będzie w niemieckiej fabryce w Zwickau. Zjedzie zatem z tych samych linii montażowych, na których powstanie Volkswagen ID.3.

> Volkswagen ID. Neo: rozwój w Wolfsburgu, produkcja w Zwickau, baterie z Brunszwiku

Seat el-Born ≈ Nissan Leaf e+, więc Volkswagen ID.3 ≈ Nissan Leaf 40 kWh?

Specyfikacja Seata el-Born jasno wskazuje, że będzie konkurował z Leafem e+. Czyżby zatem Volkswagen ID.3 vel Neo stanowił cios w Nissana Leafa 40 kWh? Japoński model świetnie sprzedaje się w praktycznie całej Europie, więc taka opcja brzmi rozsądnie. Niestety, nie jest to najlepsza wiadomość dla użytkowników. Dlaczego?

Otóż VW ID.3 / Neo miał szokować niską ceną, która powinna wynieść równowartość 110-120 tysięcy złotych. To znacząco mniej niż Nissan Leaf 40 kWh. Jeśli jednak producent wyposaży elektrycznego Volkswagena w baterie o pojemności około 40 kWh – bo jak konkurencja, to konkurencja – to otrzymamy samochód o realnym zasięgu 220-250 kilometrów. To trochę za mało, żeby komfortowo podróżować po Polsce.

> JEST! Najtańsza Tesla Model 3 za 35 tysięcy dolarów trafia na rynek

W efekcie klient szukający nowego auta miałby do wyboru:

  • drogiego Nissana Leafa 40 kWh za 150+ tysięcy złotych,
  • tańszego elektrycznego Volkswagena ID.3 za 110-120 tysięcy złotych, ale z umiarkowanym zasięgiem,
  • oraz Volkswagena Golfa TDI z zasięgiem kilkuset kilometrów w cenie podobnej do ceny VW ID.3 / Neo.

Co wybierze ktoś, kto wszedł już do salonu Volkswagena? Szczególnie, gdy importer odpowiednio ustawi targety, czyli będzie motywował sprzedawców do zachwalania klientom diesli?…

A oto Seat el-Born na pierwszych renderingach producenta:

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]