Do 2020 roku Niemcy zaplanowały wprowadzenie na drogi 1 miliona samochodów elektrycznych. Niestety, wygląda na to, że planu nie uda się zrealizować, choć do aut „elektrycznych” zaliczono również hybrydy plug-in. Na koniec 2017 roku u naszych zachodnich sąsiadów zarejestrowanych było zaledwie 131 tysięcy samochodów ładowanych z gniazdka.

Niemcy: brakuje 800+ tysięcy do 1 miliona. Polska: brakuje ~0,996 miliona do 1 miliona

Według raportu Narodowej Platformy ds. Elektromobilności – ciała doradczego przy niemieckim rządzie, które koordynowało niektóre prace – nie ma szans na osiągnięcie 1 miliona samochodów elektrycznych na drogach do 2020 roku. Organizacja sugeruje, by cel przesunąć na rok 2022. Szczególnie, że w przyspieszeniu procesu nie pomógł nawet program dofinansowań do elektryków:

> Niemcy nie chcą samochodów elektrycznych? Rozdano dopiero 11 procent budżetu dopłat

Aby przyspieszyć proces wymiany samochodów spalinowych na elektryczne, koalicja rządowa chce wprowadzić dodatkowe ulgi dla nabywców samochodów zeroemisyjnych, uruchomić kolejne 100 tysięcy punktów ładowania i wspierać rozwój systemów car-sharingowych.

Niemiecki rząd zachęca również producentów, by zainwestowali w produkcję baterii. Dziś koncerny motoryzacyjne dość wolno wprowadzają na rynek nowe modele elektryków, a ogniwa kupują wyłącznie u dalekowschodnich producentów. Z tego też powodu Peter Altmaier jeździ po całej Europie i usiłuje namówić państwa na produkcję baterii:

> Polska i Niemcy będą współpracować nad produkcją baterii. Skorzystają Łużyce

Niemieccy obywatele z kolei bez szczególnego entuzjazmu przesiadają się na samochody elektryczne. Odstraszają ich wysokie ceny, mała liczba dostępnych modeli – szczególnie u krajowych producentów! – i słabe zasięgi aut.

|REKLAMA|



|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 13 głosów Średnia: 4.5]