Interesujące wypowiedzi prezesa Fiata dla brytyjskiego portalu Autocar. Dziennikarze dowiedzieli się, że w Europie producent planuje pozostać w przedziale od 3,5 do 4,5 metra, do segmentu C włącznie. Firma nie ma zamiaru iść wyżej. To by oznaczało nie tylko [potwierdzonego już] nowego Fiata 500e, ale też jego wariacje, a może nawet zupełnie nową elektryczną Pandę.

Fiat: Samochody elektryczne? Będzie segment A+B+C, bez aut dużych czy sportowych

W wywiadzie udzielonym portalowi Autocar, prezes Fiata, Olivier Francois, wyznał, że Fiat ma przed sobą dwie misje: podróże miejskie oraz transport rodzinny (źródło). W południowej Europie obie te misje mocno się ze sobą łączą – w historii scalał je choćby Fiat 500.

Według prezesa konieczne jest zbalansowanie pomiędzy rodziną Fiata 500 (segment A) oraz samochodami, które służą do przewożenia większej liczby osób. Dlatego firma nastawia się na segmenty A, B i C, ale nic więcej. W klasie aut elektrycznych Fiat nie chce mieć pojazdów dużych, premium czy sportowych, planuje bowiem pozostać w przedziale od 3,5 do 4,5 metra. Można się zatem spodziewać, że producent nie sięgnie dalej niż do segmentu C-SUV.

Jednocześnie gama odmian Fiata 500 ma być na tyle liczna, żeby dało się na niej dobrze zarobić.

> Wodór ma problem. W Norwegii zamknięte stacje, w Północnej Kalifornii brakuje gazu

Autocar przypomina, że w 2020 roku możemy się spodziewać odświeżonego Fiata 500e. Na jego bazie ma powstać powiększona do segmentu C wersja Fiat 500 Giardiniera, która zadebiutuje „przed 2022 rokiem”. Oprócz niej na rynku ma się pojawić też elektryczny Fiat Panda nawiązujący do koncepcyjnego Fiata Centoventi (włoskie: „120”, zdjęcia poniżej) – ten wariant powinien trafić do oferty w roku 2021.

Fiat Tipo ma przeobrazić się w crossovera, który mógłby powstać na platformie Jeepa Renegade. Jednak koszty badań i rozwoju elektrycznego zespołu napędowego obciążą najbardziej Fiata 500, który „jest wystarczająco silny, żeby je unieść” – co sugeruje, że elektryczny Fiat Panda może być znacznie tańszy. Aby ułatwić klientom wybór, do samochodów zawitają modułowe baterie oferujące zasięg 100 kilometrów, które będzie można powiększyć za sprawą wynajmu, leasingu lub zakupu.

Obietnice prezesa Fiata mają sens, jeśli czytać je w kontekście porozumienia koncernu Fiat Chrysler Automobiles z Teslą. Otóż możliwość rozliczania emisji aut FCA w jednym koszyku z firmą Elona Muska ma być najważniejsze w 2020 roku, w którym Tesla zbilansuje aż 80 procent aut FCA. Pozostałe 20 procent będzie dotyczyło roku 2021, a w roku 2022 FCA ma dogonić obowiązujące normy emisji – czyli że w 2022 na rynku będzie już co najmniej kilka aut elektrycznych i hybryd plug-in.

> Fiat ufunduje fabrykę Tesla Gigafactory 4 w Europie? Trochę tak będzie

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 4 głosów Średnia: 4.5]