Komisja Etyki Reklamy orzekła, że reklama hybryd Toyoty i Lexusa może wprowadzać odbiorców w błąd, a użyte w niej co najmniej jedno sformułowanie jest nadużyciem. Chodzi o kwestie, które wypowiedział Włodzimierz Zientarski, znany dziennikarz motoryzacyjny.

Włodzimierz Zientarski i Toyota – zgrany tandem od lat

Włodzimierz Zientarski chętnie i często występuje w reklamach Toyoty regularnie zachwalając napęd hybrydowy japońskiego producenta. Tym razem poszło o nagranie na YouTube pt. AUTOMAGAZYN | Hybrydy, które same ładują się podczas jazdy umieszczone na kanale Toyota Polska, w którym toczy się taki oto dialog:

  • Piotr Nowakowski: Co pan sądzi o hybrydach plug-in?
  • Włodzimierz Zientarski: To jest kolejna rzecz, którą musi pan codziennie podłączyć do prądu, żeby z niej w pełni korzystać. A to zajmuje sporo czasu i trzeba mieć gdzie.
  • PN: A co, jak się rozładuje?
  • WZ: Wtedy jedzie pan na silniku spalinowym, wiezie pan ze sobą tę rozzzładowaną baterię, auto więcej pali… Dlatego wolę hybrydy Toyoty i Lexusa, bo one same się ładują w czasie jazdy. I wcale mnie nie dziwi, że Toyota sprzedała na świecie już ponad 15 milionów hybryd!

Zgodnie z uchwałą KER, Toyota naruszyła kilka artykułów Kodeksu Etyki Reklamy, w tym artykuły 8., 10. i 11. (źródło):

Art. 8
Reklama nie może nadużywać zaufania odbiorcy, ani też wykorzystywać jego braku doświadczenia lub wiedzy.

Art. 10
1. Ponadto reklamy nie mogą wprowadzać w błąd jej odbiorców, w szczególności w odniesieniu do:
a) istotnych cech, w tym właściwości, składu, metody, daty produkcji, przydatności, ilości, pochodzenia (w tym geograficznego) reklamowanego produktu;

Art. 11
Reklamy porównawcze są dopuszczalne, jeżeli służą interesom ożywionej konkurencji oraz informacji publicznej. Nie mogą jednak wprowadzać w błąd odbiorców reklamy.

Uznano, że Włodzimierz Zientarski wypowiadając się na temat hybryd plug-in „nadużywa zaufania odbiorców i wykorzystuje ich brak doświadczenia lub wiedzy”, a „sformułowanie sugerujące, iż hybrydy plug-in muszą być codziennie ładowane jest nadużyciem”. Szczególnie, że hybrydy plug-in także ładują się podczas jazdy.

Samoładowanie, samodoładowywanie, elektryczny napęd hybrydowy…

Warto dodać, że Toyota i Lexus prowadzi lub prowadziła na całym świecie kampanię reklamową, w którym podkreślała „samoładowanie” lub „samodoładowywanie” się hybryd, niekiedy używając nawet określenia „elektryczny napęd hybrydowy”. W Norwegii sformułowanie uznano za wprowadzające konsumentów w błąd, a producent został zobowiązany do wycofania spotu z obiegu.

Spora liczba samochodów posiadających baterię potrafi się „samoładować”, tj. odzyskiwać energię w procesie rekuperacji. Dotyczy to zarówno starych hybryd (HEV), jak i hybryd plug-in (PHEV) czy elektryków (BEV). Ponadto auta wyposażone w silnik spalinowy – HEV, PHEV – mogą być dodatkowo „samoładowane” podczas jazdy tymże właśnie spalinowym generatorem prądu. Semantycznie ładują się one „same”, ponieważ kierowca nie bierze w tym procesie udziału.

Jednak w odróżnieniu od hybryd plug-in, które można doładować podłączając do gniazdka, stare hybrydy (HEV) ładowane są wyłącznie z użyciem benzyny. Aktualnie to najbardziej emisyjny, najbrudniejszy sposób ładowania baterii, nawet po uwzględnieniu, że w Polsce energia elektryczna pochodzi w znacznej części z węgla, co wyliczyła organizacja Transport & Environment:

Nota od redakcji www.elektrowoz.pl: z naszego punktu widzenia najsmutniejsze jest to, że Włodzimierz Zientarski, człowiek, który lata temu wprowadzał nas w arkana motoryzacji, dziś wykorzystuje ten potencjał, by, jak stwierdza KER, wykorzystać naszą niewiedzę i zachęcić nas do konkretnego produktu.

Zdjęcie otwierające: Włodzimierz Zientarski w rzeczonym klipie reklamowym (c) Toyota Polska

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 5 głosów Średnia: 4]