Gdy Jeremy Clarkson testował w Top Gear samochód Tesla Roadster, skończyło się to wielką awanturą między Teslą i BBC. Po dziewięciu latach ekipa Top Gear wraca do Tesli w programie The Grand Tour, a Clarkson tym razem zasiada w Modelu X. I jest zdumiony możliwościami samochodu. Cóż za odmiana!

Tesla w The Grand Tour

W drugim sezonie The Grand Tour Jeremy Clarkson sprawdza Tesla Model X, zapewne w wersji P90DL lub P100DL [nasze spekulacje]. Podkreśla, że mnóstwo rzeczy w samochodzie robi wrażenie. Wygłasza też wielką pochwałę Elona Muska: „To naprawdę interesujące, zupełnie nowe spojrzenie na to, czym jest samochód”.

> UWAGA! Nieużywany przez długi czas elektryk po podłączeniu do ładowarki ZACZĄŁ SIĘ DYMIĆ

Ze charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru dodaje też, że w Modelu X jest mnóstwo rzeczy, które są fascynujące dla dziewięciolatka. Bo przecież każdy mężczyzna w środku jest dziewięciolatkiem, wszyscy są nieco głupi, a w tym samochodzie jest mnóstwo takich „głupich” rzeczy.

Podsumowanie mówi samo za siebie: Podobało mi się to. Dodaje też, że nie ma absolutnie żadnego problemu z samochodami elektrycznymi i jego zdaniem świat może dzięki nim stać się lepszym miejscem do życia. Inna sprawa, że po tym zdaniu sprawia trochę wrażenie, jakby miał zaraz wybuchnąć śmiechem – ale film się kończy 🙂

Jeremy Clarkson o samochodach Tesla w Grand Tour:

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

Samochody elektryczne na świecie – szybkie podsumowanie każdego ranka. Zalajkuj i ZOBACZ:

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 5 głosów Średnia: 4.6]