Jak dowiedział się niemiecki Handelsblatt, Audi stosowało całkiem skomplikowaną strategię obniżania wyników w testach emisji. Wykorzystywano „funkcję podgrzewania silnika” oraz trzy inne strategie zaburzania testów. Niemiecki Federalny Urząd ds. Ruchu Drogowego (KBA) oznaczył je literami od A do D.

Cztery metody na niższą emisję. Dostępne w Audi, Porsche, Volkswagenie. Gratis

Modyfikowanie wyników spalin odbywało się w większych silnikach Diesla produkowanych przez Audi. Silniki te montowano w samochodach producenta, ale trafiały także do Volkswagenów i Porsche. W samych tylko Niemczech problem dotyczył ponad 200 tysięcy aut.

Niemiecka KBA wykryła cztery różne strategie, jednak tylko pierwszą z nich, „funkcję podgrzewania silnika” uznano za niedozwolony wpływ na testy emisji. Co ciekawe: pozostałe strategie odnaleziono w dokumentacji dostarczonej przez producenta, ponieważ KBA nie prowadziło własnych testów aut (źródło).

Audi „dobrowolnie” zgodziło się na usunięcie zakazanej metody oraz trzech innych „strategii optymalizacyjnych”. Jak mówi cytowany przez Handelsblatt naukowiec, Martin Fuehr, decyzja KBA o zakazie dotycząca tylko jednej z metod, może być korzystna dla Audi – przyda się podczas ewentualnych procesów z producentem.

> NORWEGIA. Tesla sprzedawała się lepiej niż Volkswagen i Toyota [czerwiec 2019]

W związku z aferą Dieselgate w Audi w Europie najpoważniejsze konsekwencje poniósł prezes, Rupert Stadler. Od czerwca do października 2018 roku siedział on w niemieckim areszcie, stracił też stanowisko prezesa Audi. Obecnie prezesem Audi jest Abraham Schot.

Zdjęcie otwierające: praca na linii w fabryce Audi w Ingolstadt (c) TestDriven / YouTube

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]