Nie dalej jak wczoraj opisywaliśmy zmiany terminów dostaw i cen Tesli Model S w polskim konfiguratorze. Ale w amerykańskim, tym najbardziej źródłowym, jest już gorzej: dostawy Tesli Model S Plaid Plus – najmocniejszego wariantu auta z najlepszym zasięgiem – przesunięto na połowę roku 2022.

Tesli idzie z ogniwami 4680 gorzej niż planowała?

Zmianę zauważył portal Electrek. Tesla nie podała szczegółów budowy Modelu S Plaid+, ale po znacząco wyższym zasięgu oceniano, że samochód zostanie wyposażony w baterię zbudowaną w oparciu o nowe ogniwa 4680, być może nawet baterię strukturalną. Opóźnienie terminu dostaw sugeruje, że Tesla ocenia, że nie poradzi sobie z ich produkcją.

Ogniwa 4680, oprócz nowych wymiarów (46 mm średnicy, 80 mm wysokości), mają być przełomem w świecie ogniw litowo-jonowych. Dzięki innemu formatowi, lepszemu chłodzeniu, udoskonalonej chemii, krzemowej anodzie obiecywały wzrost pojemności na poziomie akumulatora (=zasięgów) o ponad 50 procent. To dużo, jeśli weźmiemy pod uwagę, że dotychczas, owszem, notowano przyrosty o 20-30 procent, ale co 10-12 lat.

Podczas Battery Day Tesla ogłaszała, że już w 2022 roku chce wytwarzać 100 GWh nowych ogniw. Musk zastrzegał jednak, że firma nadal nie jest gotowa do masowej produkcji i że właściwe wykonanie ogniw to bardzo trudna sprawa. Niewykluczone zatem, że te trudności spowodowały właśnie obsunięcie terminu dostaw Tesli Model S Plaid+.

Ale istnieją również inne interpretacje opóźnień: pojawiają się głosy, że Tesla po prostu chce wystartować z wytwarzaniem Semi, niemieckiego Modelu Y, Cybertrucka, bo Model S „już jest”. Dla wszystkich pojazdów ma nie wystarczyć ogniw 4680, a nowe fabryki pod Berlinem (Niemcy) i pod Austin (Teksas, Stany Zjednoczone) nie mogą czekać w trybie jałowym aż Teslę wspomoże Panasonic czy LG.

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 3.5]