W czwartek 23 listopada minister cyfryzacji Anna Streżyńska wraz z zespołem została wezwana na dywanik. Sejmowa Komisja Cyfryzacji usiłowała się dowiedzieć, dlaczego Centralna Ewidencja Pojazdów 2.0 (także: CEPiK 2.0) ciągle jeszcze nie działa.

Co się dzieje z CEPiK-iem?

Wdrożenie CEPiK 2.0 sprawiło, że od września 2017 roku „oślepły” wszystkie europejskie instytucje śledzące rynek samochodów w Polsce. Natomiast od momentu udostępnienia systemu 13 listopada 2017 roku pojawiają się olbrzymie problemy na stacjach diagnostycznych oraz w wydziałach komunikacji chcących zarejestrować samochody elektryczne:

> CEPiK 2.0 nie pozwala na zarejestrowanie samochodów elektrycznych

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

Jak donosi Samar, wyszło na jaw, że urzędnicy nie zostali przeszkoleni z funkcji nowego systemu, a sam system zawieszał się i nie działał. Do systemu w ogóle nie włączono 300 stacji kontroli pojazdów, wszędzie pojawiły się opóźnienia, a łączna liczba „wiszących” spraw wynosi obecnie 20 tysięcy.

> Eurotax: nowy Nissan Leaf będzie najlepiej trzymał cenę wśród elektryków

Minister Streżyńska przepraszała za problemy i deklarowała, że przed wdrożeniem wykonano niezbędne testy CEPiK 2.0. Nie chciano po prostu dłużej sprawdzać systemu bez realnych danych, dlatego zadecydowano o udostępnieniu go urzędnikom. Sytuacja, jak się okazuje, jest patowa. Nie wiadomo, kiedy nowy system zacznie działać, nie jest też możliwe wrócenie do wersji 1.0, ponieważ 13 listopada została ona odcięta od danych – wszystkie informacje wprowadzone w CEPiK 2.0 należałoby wprowadzić… jeszcze raz.

CEPiK 2.0 – działa – nie działa – działa… – zalajkuj i ZOBACZ:

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]