Po ostatnim wybuchu na stacji tankowania wodoru w Norwegii, Toyota i Hyundai zdecydowały o wstrzymaniu sprzedaży modeli Mirai oraz Nexo, które wykorzystują ogniwa paliwowe (FCEV). Decyzji w tym zakresie nie podjął jeszcze Mercedes, który oferuje w Norwegii wodorowo-elektryczną hybrydę plug-in: Mercedesa GLC G-Cell.

Wybuch przez nieszczelność? Zbyt rzadką eksploatację?

Do poniedziałkowego (10.06) wybuchu doszło na stacji tankowania Uno-X przy drodze E-18. Spekulowaliśmy wtedy, że charakter eksplozji – gigantyczny huk słyszany w promieniu 30 kilometrów i biała chmura dymu – wskazuje na eksplozję wodoru. Nasze domysły zostały już oficjalnie potwierdzone: faktycznie doszło do wybuchu tego gazu.

Tuż po wybuchu Uno-X postanowiło tymczasowo zamknąć trzy swoje stacje tankowania wodoru. Dziesięć kolejnych stacji wyłączyło z eksploatacji Nel, norweski producent i sprzedawca wodoru.

Błyskawicznie zareagowała Toyota, która wstrzymała sprzedaż Toyoty Mirai i zaoferowała jej dotychczasowym nabywcom samochody zastępcze. Dzień później decyzję o zawieszeniu sprzedaży Hyundaia Nexo podjął norweski oddział Hyundaia. Jedynym samochodem z ogniwami paliwowymi, który jeszcze jest oferowany, pozostał Mercedes GLC F-Cell.

> Rozważałem Tesla Model 3, wybrałem Mercedesa EQC [opinia Czytelnika]

Na razie nie wiadomo, dlaczego doszło do wybuchu. Należy jednak pamiętać, że wodór w instalacjach do tankowania przechowywany jest pod ciśnieniem 88 MPa (megapaskali), czyli 870 razy większym niż wynosi ciśnienie atmosferyczne. Wzrost temperatury zewnętrznej może je dodatkowo podnosić – a mieszanina wodoru z tlenem stanowi mieszankę wybuchową:

W tej chwili w Norwegii zarejestrowanych jest kilkaset samochodów z ogniwami paliwowymi.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]