Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA) ostrzega, że wprowadzenie ostrzejszych norm emisji uderzy w najbiedniejszych mieszkańców Unii Europejskiej. Rodziny z niskimi-do-średnich dochodami mają mieć ograniczone możliwości przemieszczania się po kraju, czyli zakłócona zostanie ich swoboda do przemieszczania się.

„Ostrzejsze normy emisji to ograniczenie wolności przemieszczania się”

ACEA wypowiada się w kontekście niedawnych protestów we Francji i Belgii, które wybuchły z powodu dodatkowego opodatkowania paliw kopalnych (źródło). W Polsce do takich protestów na szczęście nie doszło, choć od 1 stycznia 2019 roku również u nas wejdzie w życie dodatkowy podatek w wysokości niecałych +10 groszy na każdym litrze paliwa. Pieniądze mają trafiać na Fundusz Niskoemisyjnego Transportu i posłużą do wymiany taboru autobusowego czy uruchamiania nowych stacji ładowania.

> Fundusz Niskoemisyjnego Transportu przyjęty. Dodatkowa opłata w benzynie od 1.01.2019

Jednak ACEA nie mówi o dodatkowym opodatkowaniu paliw, lecz o ostrzejszych normach emisji. W komunikacie pobrzmiewa ostrzeżenie: jeśli Unia Europejska zdecyduje się na podniesienie norm emisji, dodatkowe pieniądze przeznaczane na badania i rozwój (lub kary za zbyt dużą emisję) producenci przerzucą na odbiorców.

W efekcie – tak to przynajmniej rozumiemy – samochody podrożeją, a osoby mniej zamożne nie będą w stanie ich kupić i utrzymać, bo paliwa również zostaną obłożone dodatkowymi podatkami.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]