Mazda niedawno oficjalnie potwierdziła, że zaprezentuje w Tokio „zupełnie nowy model” samochodu elektrycznego, który dotychczas ukryty był w nadwoziu wersji CX-30. Okazuje się, że niektóre redakcje już nim jeździły i mają na jego temat całkiem sporo do powiedzenia. 

Elektryczna Mazda: dane techniczne i wszystko, co wiemy

Najważniejsze zastrzeżenie dotyczy wyglądu, którego po prostu… nie znamy. Pojawiają się nieoficjalne informacje, że elektryczna Mazda z Tokio może być wariantem CX-30/CX-4, ale producent mówi o osobnym produkcie. Prawdę poznamy dopiero za miesiąc, 23 października 2019 roku.

Elektryczna Mazda ma baterię o pojemności 35,5 kWh oraz silnik o mocy 105 kW (143 KM) i momencie obrotowym 265 Nm – i są to już oficjalne dane. Podobne wartości oferują nam samochody w segmentach B/B-SUV i C/C-SUV, co sugeruje, że japońskie auto powinno wpaść do jednej z tych przegródek. Najbardziej prawdopodobne wydaje się dziś pogranicze segmentów B- i C-SUV, czyli zgrabny hatchback/crossover z zasięgiem około 200 kilometrów. Nieprzypadkowo bowiem nowy zespół napędowy „ubrano” w nadwozie CX-30…

Polski oddział Mazdy dystansuje się jednak od pozostałej części rynku. Wojciech Halarewicz, wiceprezes ds. komunikacji Mazdy w Europie stwierdził nawet, że „Mazda nigdy nie robi takich aut jak konkurencja”, co sugeruje, że powinniśmy przygotować się na wzornicze zaskoczenie. Możliwe, że podobne do tego, które zaserwowała nam Honda modelem Urban EV przemianowanym następnie na Hondę e [spekulacje www.elektrowoz.pl, źródło]:

Honda e jako prototypowa Honda Urban EV była jednym z objawień salonu samochodowego w Frankfurcie IAA 2017. Chyba o żadnym samochodzie nie pisano wtedy więcej niż o miejskim elektryku japońskiego producenta (c) Honda

Według Chasing Cars Mazda e-TPV zachowuje się w zakrętach podobnie do Mazdy 3. Układ kierowniczy działa precyzyjnie, a jazda przebiega gładko. W prototypowym samochodzie zastosowano bardzo słabe hamowanie odzyskowe, przez co elektryk upodobnił się do auta spalinowego. Iluzję wzmacniał… dźwięk czterocylindrowego silnika, który płynął z głośników w kabinie.

Wnętrza praktycznie nie pokazano, ponieważ było klasycznym wnętrzem Mazdy uzupełnionym o sprzęt monitorujący parametry jazdy.

Elektryczna Mazda ma trafić do sprzedaży w Europie i w Polsce, jak donosi Dziennik.pl, w roku 2020. Będzie oferowana w wersji czysto elektrycznej oraz wspomaganej spalinowym generatorem energii z wirującym tłokiem. Ciekawostką jest, że silnik Wankla ma być przystosowany do spalania LPG, a może też wodoru, co uczyniłoby z niego zaiste uniwersalne rozwiązanie:

> Mazda patentuje kompaktowy silnik z wirującym tłokiem. Zrobi z niego generator prądu w hybrydach plug-in

Cena samochodu ma być zbliżona do cen, które widujemy u konkurencji, spodziewajmy się zatem auta kosztującego w podstawie od 140-150 tysięcy złotych.

Tak wyglądał port ładowania Mazdy e-TPV ukryty pod wybrzuszeniem widocznym pod słupkiem C (c) Mazda

Warto zobaczyć:

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]