Dzięki uprzejmości polskiego oddziału Kii przez kilka dni prowadziliśmy test Kii e-Soul 64 kWh. Pierwsze wrażenia? Jeśli ktoś nie ma budżetu na Teslę, a potrzebuje samochodu, w którym zmieści się z rodziną (czy przewiezie szafę), to koniecznie powinien zainteresować się e-Soulem. Dałbym sporo, żeby to autko zostało w redakcji na zawsze.

Ten artykuł zawiera zapis emocji, pierwszych wrażeń podczas kilku dni eksploatacji auta. Można uznać go za test robiony sercem, bez silenia się na obiektywizm. Na prawdziwy test Kii e-Soul przyjdzie czas w nadchodzących tygodniach, wszystkie materiały już mamy.

Kia e-Soul 64 kWh, specyfikacja:
segment: B-SUV,
napęd: przód (FWD, 1+0),
moc: 150 kW (204 KM),
pojemność baterii: 64 (~69) kWh,
zasięg: 452 jedn. WLTP, 386 kilometrów realnie w trybie mieszanym [obliczenia www.elektrowoz.pl, porównaj ze zdjęciem licznika]
CENA: od 139 900 zł dla wersji 39 kWh, ale zdecydowanie polecamy wariant 64 kWh, od 165 490 zł z UVO Connect,
konfigurator: TUTAJ,
konkurencja: Hyundai Kona Electric, Peugeot e-2008, do pewnego stopnia Kia e-Niro 64 kWh (C-SUV) czy Lexus UX 300e (C-SUV)

Kia e-Soul 64 kWh jako rodzinny B-SUV, jedyne auto w domu. Naprawdę: rodzinny. Naprawdę: jedyne auto w domu

Kię odebrałem w Nadarzynie, powitała mnie deklarowanym zasięgiem wynoszącym 387 kilometrów. Z zewnątrz soczyście żółtozielona i nietuzinkowa, w środku z tymi charakterystycznymi zaokrągleniami. To model z kategorii kochasz-nienawidzisz. Albo jej kształty do Ciebie trafią, a Żona je zaakceptuje, i wtedy rozważysz jej zakup, albo też uznasz, że samochód jest brzydki i nigdy więcej na niego nie spojrzysz. My… byliśmy zauroczeni:

Już podczas pierwszej podróży, powrotu z Nadarzyna do Warszawy, udało nam się zaintrygować nią co najmniej jedną osobę, kierowcę Porsche Cayenne. Gdy wyprzedzaliśmy e-Soulem resztę ruchu w granicach dozwolonej szybkości, pojawił się nam tuż za tylną klapą i zaczął migać światłami. Wcisnąłem pedał przyspieszenia do dechy i błyskawicznie mu odskoczyłem. Znalazłem lukę w pasie po prawej stronie, zjechałem. Porsche Cayenne dogoniło nas, na wysokości elektrycznej Kii zwolniło, a jego kierowca zdawał się oglądać auto z wyraźną aprobatą. Chyba nie spodziewał się, z jakim diabełkiem ma do czynienia.

Tak, e-Soul jest szybka. Aż za szybka, jeśli wziąć pod uwagę napęd na przód. Przy 150 kW mocy zerwanie w niej przyczepności to żaden problem – i to zarówno przy 40 km/h, jak też przy 120 km/h. Na szczęście kto jeździ normalnie, nie ma się czego obawiać. To auto nie będzie szaleć, jeżeli kierowca tego nie zechce.

Samochód nie żartował, gdy chodzi o prognozowany zasięg. Po pokonaniu 35 kilometrów (najpierw droga ekspresowa z licznymi testami dynamiki), później Warszawa z korkami, prognozowany zasięg spadł do 365 kilometrów. Byliśmy spokojni, że pokonamy ten dystans. Mnie najbardziej martwiło co innego: czy do samochodu zmieści się rodzina 2+3, czy zdoła wziąć wszystko, co będzie potrzebne na tygodniowy wyjazd? Pamiętajmy, mówimy o B-SUV-ie, aucie było-nie było miejskim.

Kia e-Soul: bagażnik i przestrzeń w kabinie

To niebywałe, ale udało się! Pojemność bagażnika Kii e-Soul według VDA to 315 litrów. „Prawie nic”, chciałoby się powiedzieć, ale trzeba pamiętać, że VDA podaje tę najbardziej użyteczną, najmniejszą dostępną część. Płaski dach nadaje e-Soulowi dziwnego kształtu, ale pozwala na zapakowanie samochodu nie tylko do poziomu oparć, ale wręcz zagłówków, co dodaje jeszcze około 1/5 do oficjalnej pojemności. Oprócz tego samochód ma jeszcze całkiem sporo miejsca pod podłogą bagażnika (zapakowałem tam trzy miękkie torby), której procedura VDA również nie uwzględnia – znowu +1/3 pojemności. W efekcie do dyspozycji otrzymujecie 450-480 litrów przestrzeni bagażowej. Gwarantuję, wystarczy:

Wystarczyło też miejsca na tylnej kanapie, choć największe Dziecię (9 lat) jechało bez fotelika, na zasadach dopuszczonych przez prawo. Mieściła się, nie narzekała, ale muszę przyznać, że w trakcie podróży nieświadomie sygnalizowała, że w minivanie, z trzema osobnymi siedzeniami z tyłu, było jej jednak wygodniej. Nie da się ukryć: przy trzech osobnych fotelach JEST wygodniej, więc Kia e-Soul będzie ideałem przy rodzinie 2+2. Ale przy 2+3 też się sprawdziła.

Kia e-Soul 64 kWh – zasięg

Jednak to, co najbardziej uspokajające, miałem przed oczyma: zasięg. Mamy kilka testowych pętli, jedna z nich o długości około 600 kilometrów wiedzie na trasie Warszawa->A2->Łowicz->A1->okolice Włocławka->Inowrocław->Żnin->pod Żnin i z powrotem. Pozwala nam przetestować zużycie energii na autostradach (plus dojazdy) oraz krajowych i wojewódzkich. I teraz popatrzcie, odcinek składający się głównie z autostrad:

  • spod domu startujemy z prognozą 365 kilometrów zasięgu o godz. 18.17,
  • zahaczamy o Włocławek, gdzie ładowarka nie startuje, więc kierujemy się dalej (po 29 minutach, w trakcie których robiliśmy zakupy),
  • o 21.22 robimy szybkie międzyładowanie przy restauracji w Starych Jabłonkach (9,23 min., +5,9 kWh), bo wiemy, że ostatnie kilkadziesiąt kilometrów trasy to będzie ładowarkowa pustynia, a to jest testowa pętla, trzeba będzie wracać.

Według Map Google mieliśmy do przejechania 203 kilometry, według licznika było równo 200 kilometrów, nasz zasięg spadł o 210 kilometrów. Według Map Google droga powinna nam zająć około 2:26 h (w zależności od natężenia ruchu jest to 2:20-2:45), my jechaliśmy 2:36 h. Na autostradzie poruszaliśmy się zupełnie normalnie, czasem 120 km/h, czasem 130 km/h, w zależności od płynności ruchu. Szybsza jazda była nierówna (szybkie wyprzedzanie plus ustępowanie innym, którzy mieli na licznikach 140+ km/h), o wolniejszej nawet nie myśleliśmy. Po prostu idealnie!

Oczywiście, warunki też były idealne, ale powinniśmy dać radę nawet zimą. W najgorszym razie lekko odpuścimy pedałowi przyspieszenia albo urządzimy sobie postój na toaletę i zakupy przy ładowarce, która działa, bo z pustymi rękami przyjeżdżać nie warto. Po 2,5-3 godzinach jazdy chwila odpoczynku jest super. Mnie niczego więcej nie było trzeba, byłem sprzedany: e-Soul 64 kWh nadaje się do bycia jedynym środkiem transportu w rodzinie. Wiedziałem to po kilkunastu godzinach obcowania z samochodem, po jednej pętli testowej (powyżej widzicie tylko trzecią jej część).

Przez chwilę miałem nadzieję, że uda się przekonać Wydawcę do zakupu tego auta. W końcu nawet na Elektrowozie mieliśmy swego czasu okazję: podemonstracyjny wariant 64 kWh dostępny za około 135 tysięcy złotych. Niedrogo za auto o doskonałym zasięgu (po mieście i okolicach: 400+ kilometrów), całkiem przestronne, a jednocześnie wygodne przy parkowaniu (4,195 metra długości, 1,8 metra szerokości).

Niestety, Wydawca nie dał się przekonać. Zostało mi więc tylko to pamiątkowe zdjęcie przy kosmodromie Bajkonur (w rzeczywistości: Barcin)…:

Nota od redakcji www.elektrowoz.pl: dłuższy test wraz z materiałem wideo wkrótce, zgodnie z Waszym życzeniem, żebyśmy przygotowywali i publikowali takie materiały. Forum Kia e-Soul znajdziecie pod linkiem, samochodem od kwietnia 2021 jeździ Sierek, on też dzielił się pierwszymi wrażeniami z eksploatacji e-Soula 64 kWh.

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 6 głosów Średnia: 5]