Tesla Model Y na całym świecie zbiera najwyższe noty w testach bezpieczeństwa. W amerykańskiej IIHS oceniono ją jako „niemal idealną”, w badaniu Euro NCAP (2022) zgromadziła 364 punkty na 400 możliwych i był to najlepszy wynik w historii od czasu wprowadzenia nowych procedur badawczych w 2020 roku. Dlatego nawet te wypadki, które miażdżą nadwozie auta, nie kończą się śmiercią kierowcy czy pasażerów elektrycznego crossovera. Oto jeden z nich.

„Gdyby to był samochód spalinowy, silnik by pana zgniótł”

Zdjęcie przedstawia Teslę Model Y Performance po wypadku, w którym ciężarówka najpierw uderzyła ją w bok (po wymuszeniu pierwszeństwa). Po wybiciu z pierwotnego toru jazdy, samochód zderzył się z trzema drzewami na poboczu, po czym został od tyłu uderzony w tę samą ciężarówkę. Kierowca nie stracił przytomności, zdołał się wydostać z auta przez okno pasażera, poniewczasie okazało się, że ma pękniętą miednicę. Usłyszał, że gdyby jechał typowym samochodem z silnikiem spalinowym z przodu, ten prawdopodobnie by go zdruzgotał, [bo zostałby wciśnięty do kabiny] (źródło):

To niejedyna sytuacja tego rodzaju, w Kalifornii (Stany Zjednoczone) Tesla spadła ze skarpy o wysokości 76 metrów. Strażacy, którzy ratowali rodzinę, twierdzili, że w to miejsce dotychczas przyjeżdżali po trupy. Świadectwa z innych części świata pokazują, że przy typowych zderzeniach samochody Tesli chronią zdrowie i życie osób w kabinie, nierzadko ludzie wychodzą z fatalnie wyglądających kolizji tylko z zadrapaniami lub stosunkowo nieszkodliwymi ranami.

Z drugiej strony: Autopilot nadal ma problemy z poprawnym rozpoznawaniem dużych obiektów, które stoją/wolno jadą w poprzek drogi. Amerykańska Krajowa Rada ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) właśnie wszczęła śledztwo w sprawie wypadku, który miał miejsce 19 lipca w Wirginii (Stany Zjednoczone). Z raportu wynika, że ciągnik siodłowy usiłował wyjechać na drogę szybkiego ruchu z zatoczki dla ciężkiego transportu. Tesla wbiła się pod naczepę, kierowca zginął na miejscu. Prowadzący ciągnik został ukarany mandatem, ale NHTSA uznała, że konieczne jest śledztwo.

Ameryka nadal nie wpadła na pomysł ram zintegrowanych ze szkieletem naczep, które uniemożliwiałyby wjechanie w przestrzeń między ciągnikiem siodłowym a tylnymi osiami.

Nota od redakcji Elektrowozu: opisujemy ten przypadek nie po to, by zachęcać właścicieli Tesli do nieostrożnej jazdy, bo „i tak nic im się nie stanie” [casus pierwszych aut z systemem ABS]. Zależy nam raczej, by ludzie, którzy myślą o bezpieczeństwie swoim i swoich bliskich, wybierali odpowiednie samochody. Elektryki same z siebie po prostu gwarantują niższe obrażenia i wyższą przeżywalność, choćby z racji posiadania „pancerza”, jakim jest wzmocniony pojemnik baterii w podłodze, który bierze na siebie sporą część impetu zderzenia.

Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 19 głosów Średnia: 4.2]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: