Chyba pierwsza taka sytuacja w Europie na rynku odbiorców indywidualnych. Brytyjski dostawca energii, Octopus Energy, w nocy z 7 na 8 oraz z 8 na 9 grudnia oferował energię za darmo, a w godzinach między 2.30 a 5.00 nawet dopłacał za jej zużywanie. Maksymalna stawka wynosiła prawie 26 groszy za każdą wykorzystaną kilowatogodzinę.

Ludzie kupujący samochody elektryczne = marzenie każdego producenta energii

Nie od dziś wiadomo, że jednym z największych problemów producentów energii jest dolina nocna. Elektrowni węglowych nie da się tak po prostu wyłączyć, dlatego pojawiają się różne metody na zagospodarowanie zbędnej produkcji: czy to po stronie elektrowni (np. instalacje szczytowo-pompowe), czy też po stronie działu sprzedaży (taryfy G12).

Podczas prac nad Ustawą o elektromobilności Ministerstwo Energii zasugerowało nawet, że dolina nocna idealnie nadaje się do ładowania samochodów elektrycznych. Poniżej symulacja zapotrzebowania dla 1 miliona elektryków:

Miniony weekend był bardzo wietrzny na północnym zachodzie naszego kontynentu. Już w piątek turbiny wiatrowe generowały aż 1/5 całej elektryczności w Europie. W Danii było to 99 procent (!) zapotrzebowania, w Irlandii 59 procent, w Niemczech 54 procent, w Wielkiej Brytanii 29, a w Belgii – 28 procent. Tylko do 7 grudnia wytworzyły w Niemczech 860 GWh energii.

W niedzielę, 8 grudnia, ten odsetek urósł do ponad 1/4 zapotrzebowania całego naszego kontynentu:

Jako że energii było aż nadto, brytyjski dostawca energii z OZE, firma Octopus Energy, zaproponowała:

  • zerowe stawki pomiędzy godziną 1.30 a 2.30 w nocy,
  • ujemne stawki (płaciła za zużycie) między 2.30 a 5.00 rano (źródło).

Zwroty wynosiły w nocy z soboty na niedzielę od 1,05 do 4,85 pensa za każdą pobraną kilowatogodzinę. W nocy z niedzieli na poniedziałek wartości były jeszcze wyższe – od 1,1 do 5,09 pensa, co stanowi równowartość od 5,6 do 25,9 grosza (źródło).

Podczas takiej nocy nie tylko naładowalibyśmy nasz samochód elektryczny do pełna, ale też prawdopodobnie wyszlibyśmy z tym na zero, a może nawet zarobilibyśmy parę groszy. Tylko za to, że zdecydowalibyśmy się na wykorzystanie dostępnej w gniazdku energii…

> Największa elektrownia słoneczna na świecie z jednym operatorem: 1,18 GW mocy, 3,2 miliona paneli fotowoltaicznych

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 10 głosów Średnia: 4.7]