Interesująca zapowiedź w komunikacji skierowanej do akcjonariuszy. QuantumScape, jedna z firm pracujących nad ogniwami solid-state, „blisko współpracuje z klientem, który może być potencjalnym wprowadzającym technologię na rynek” i chciałaby to zrobić „tak szybko, jak to tylko możliwe”. Wcześniej zapowiadano, że do komercjalizacji technologii dojdzie w połowie dekady. QuantumScape najbliżej jest z koncernem Volkswagena, z wcześniejszych przecieków wynika, że ogniwa ze stałym elektrolitem mogłyby trafić najpierw do samochodów marki Porsche.

Ogniwa ze stałym elektrolitem. „Tak szybko, jak to tylko możliwe” to nadal rok 2025/2026?

Pod koniec 2022 roku QuantumScape dostarczyło „producentom samochodów” pierwsze prototypy ogniw solid-state z 24 warstwami. Nazw partnerów nie podano, Grupa Volkswagena narzuca się sama, ale nie wiadomo, czy chodzi o Porsche, czy może Tratona zajmującego się transportem ciężkim. Teraz firma pochwaliła się, że ma gotowe ogniwo [saszetkowe] o oznaczeniu QSE-5 o pojemności 5 Ah (źródło). Ma ono pozwalać na ładowanie 10-80 procent w czasie od 10 do około 17 minut (cel: 15 minut) i oferować gęstość energii między 0,77 a 0,85 kWh/l (wartości orientacyjne, odczytane z wykresu):

Gęstość energii jest z najwyższej półki, ale trudno mówić o przełomie, mamy już ogniwa Li-ion z przedziału 0,64-0,74 kWh/l ze sprawdzonymi ciekłymi elektrolitami, co QuantumScape zaznaczyło zresztą na wykresie [uwaga na skale! – przyp. red. Elektrowozu]. Przewagą ogniw solid-state są wysokie gęstości energii połączone z krótkimi czasami ładowania, podczas gdy dotychczas był to wybór z kategorii albo–albo.

Ogniwa solid-state w Porsche Taycan – przykładowe obliczenia

Gdyby zatem do baterii Porsche Taycan włożyć ogniwa QuantumScape zamiast obecnych LG En Sol, auto ładowałoby się do 80 procent w zbliżonym, może nieco krótszym czasie. Jednak zamiast 93 (84) kWh pojemności właściciel auta miałby do dyspozycji około 120 (108 kWh), może nawet więcej wartości użytecznej (w nawiasie), ponieważ duży bufor Taycana ma ukryć degradację, a w ogniwach solid-state starano się nad nią zapanować.

Wyższa pojemność (108 kWh) i krótszy czas postoju (~15 minut) to konieczność ładowania z wyższymi mocami sięgającymi 4C, 4 x pojemność baterii, czyli około 430 kW. Dziś osiągają je wyłącznie ładowarki Xpenga, w świecie zachodnim oficjalnie ogłoszone maksimum to 400 kW.

Wróćmy jednak do ogniw: QuantumScape pracuje już nad saszetkami o większym formacie. Powinny pozwalać one na zbliżone czasy ładowania (do 6 C) i oferować gęstość energii przekraczającą 1 kWh/l.

Trzeźwo na te obietnice spojrzał Pan Khar:

Nie podoba mi się ten wykres – Tesla z ogniwami Panasonic 4680 z 2022r. ma znacznie mniejszą gęstość energii, niż 2170 z 2017r. Mimo, że samo powiększenie formatu automatycznie daje lepszą gęstość energii wolumetryczną, a jeszcze było wiele drobnych udoskonaleń chemii, anody, konstrukcji itd.

Próbowałem sprawdzić w źródle, na które się powołują (batemo.com), ale tam w ogóle nie ma danych dla 4680.

Co do parametrów ogniw QS – tu należy zwrócić uwagę, że nie powołują się na żadne konkretne pomiary, tylko „estymacje i założenia modeli”. Skoro już jeżdżą prototypy, to powinni uczciwie podać konkretne wyniki obecne i docelowe.

Żeby nie było, ja bardzo kibicuję QS, potrzeba nam przełomów technologicznych. Ale poczekam na twarde dane, a nie informacje PR-owe.

Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 10 głosów Średnia: 4.3]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: