W Niemczech zaczynają pojawiać się głosy, że dotowana z niemieckiego i unijnego budżetu sieć Ionity staje się produktem dla wybrańców. Zaproponowane w niej ceny są rozsądne tylko w abonamentach firm-założycieli. Reszta – kierowcy i partnerzy roamingowi – płacą cenę premium. Niektórzy rezygnują.

Cennik Ionity ma odstraszać od innych marek lub zachęcać do zakupu Porsche, Volkswagena, …?

Aktualny cennik Ionity dla Polski mówi o 3,5 zł za każdą pobraną kilowatogodzinę dla osób bez kontraktu. W Niemczech i wielu innych krajach Unii Europejskiej jest to 0,79 euro/kWh. Ionity w Polsce na razie nie istnieje, nie ma ani jednej stacji – olbrzymią większość uruchomiono w Niemczech, sporo w Danii, Norwegii, Szwecji oraz na zachód i południe od Niemiec.

Dlatego Niemcy zaczynają narzekać, że ceny Ionity, które są wyższe o parędziesiąt procent od cen wszystkich innych operatorów, czynią ze stacji sieć dla wybranych marek-założycieli. Na przykład nabywcy Porsche z abonamentem na ładowanie płacą na Ionity zaledwie 0,33 euro/kWh, podczas gdy na innych stacjach musieliby zapłacić 0,59 euro/kWh (Allego, Fastned).

Ci, którzy nie mają Porsche, zapłacą standardowe 0,79 euro/kWh.

Grupa energetyczna EnBW, która wcześniej pozwalała na wykorzystanie swojej karty w roamingu na Ionity, 2 kwietnia wycofuje taką możliwość. Powód rezygnacji podano wprost: wysokie ceny. Według EnBW koszt 1 kWh wynoszący 0,79 euro nie przyczynia się do promocji elektromobilności. Szczególnie, że dotychczas właściciele karty EnBW mogli korzystać z Ionity za 0,49 euro/kWh (źródło).

Ionity dysponuje dziś w Europie 222 stacjami ładowania, buduje kolejne 46, do końca roku planuje uruchomić 400. Do konsorcjum należy Grupa BMW, Daimler, Ford oraz Grupa Volkswagena. Do współpracy przyłączył się też koncern Hyundaia.

> Volkswagen i Daimler rozważają współpracę nad oprogramowaniem [Manager Magazin]

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 8 głosów Średnia: 4.5]