Duński parlament przegłosował nowe przepisy. Kierowca, który dwukrotnie przekroczy dozwoloną szybkość albo będzie miał 2 promile alkoholu we krwi, straci samochód. Policja została zobowiązana do jego zajęcia i zlicytowania nawet wtedy, gdy kierowca nie jest jego właścicielem.

Nowe przepisy, by obniżyć liczbę wypadków

Nowe przepisy weszły w życie 31 marca 2021 roku. Mogą zostać zastosowane w opisanych powyżej przypadkach oraz w sytuacji, gdy ktoś rozpędził się do co najmniej 200 km/h niezależnie od obowiązujących ograniczeń, jeździł brawurowo (np. uczestniczył w wyścigach drogowych), umyślnie sprowadził na kogoś niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia, nieumyślnie spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym w obciążających okolicznościach, ogólnie – jeździł „szaleńczo” (użyto dokładnie tego słowa, źródło).

Kierowcy, oprócz utraty samochodu, mogą spodziewać się też innych kar, w tym utraty prawa jazdy na co najmniej 3 lata czy nawet odsiadki w więzieniu.

Zgodnie z pierwotnym projektem ustawy, kierowca tracił samochód nawet w sytuacji, gdy został on wypożyczony, był leasingowany albo po prostu należał do innego podmiotu. Domagali się tego policjanci, którzy obawiali się, że w pewnych warunkach będą mieli skrępowane ręce – a przestępcy nadal będą poruszać się po ulicach nienależącymi do nich autami. To ponoć często spotykana sytuacja.

Ostatecznie jednak, po proteście Komisji Europejskiej, zadecydowano o minimalnym złagodzeniu prawa. Samochód zostanie zarekwirowany, ale może zostać zwrócony prawowitemu właścicielowi, jeśli ten użyczył pojazd w dobrej wierze i nie miał możliwości przewidzenia, że auto zostanie wykorzystane do łamania prawa. Firmy wypożyczające mogą więc wymagać od kierowcy np. świadectwa niekaralności lub innego dokumentu potwierdzającego bezpieczną jazdę.

Zdjęcie otwierające: (c) duńska policja / Facebook

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 4 głosów Średnia: 5]