Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (ChAL-W), czyli chińskie siły zbrojne, wystosowały do nabywców Tesli „prośbę”, by nie parkowali na terenie baz wojskowych oraz [wojskowych] kompleksów mieszkalnych. Wszystko z powodu licznych kamer, w które wyposażone są samochody amerykańskiego producenta.

Potencjalny problem: kamery w Teslach dziś, kamery we wszystkich samochodach w przyszłości

Chińska „prośba” to jednoznaczny zakaz wjazdu. Armia obawia się braku kontroli nad filmami, które mogą zostać zarejestrowane na terenach wojskowych, a następnie trafić do amerykańskiej centrali producenta. Na razie Tesla nie dała nikomu powodów do podejrzeń, że wykorzystuje lub planuje wykorzystywać nagrania w złych intencjach, ale sytuacja zawsze może ulec diametralnej zmianie, gdyby doszło do, dajmy na to, włamania do infrastruktury sieciowej firmy.

Musk zareagował na tę sytuację. Stwierdził, że gdyby producent wykorzystywał samochody do szpiegowania w Chinach lub gdziekolwiek indziej, firma zostałaby zamknięta (źródło).

Trudno powiedzieć, czy chiński zakaz to efekt li tylko strachu przed ujawnieniem tajemnic wojskowych, czy może fragment większej rozgrywki na linii Stany Zjednoczone – Chiny. Warto pamiętać, że Amerykanie wyrzucili ze swojego rynku chińskie Huawei i zabronili swoim firmom współpracy z tym producentem. Urządzenia Huawei są bowiem podejrzewane o szpiegowanie na rzecz rządu Państwa Środka.

Tesla sprzedała dotychczas w Chinach 147 tysięcy samochodów, zlokalizowana tam fabryka zaczyna powoli obsługiwać Daleki Wschód i Europę. Gdyby doszło do eskalacji zakazów, byłby to bolesny cios w kalifornijskiego producenta.

Zdjęcie otwierające: ilustracyjne, przykładowe ujęcie z Sentry Mode (c) Teslaffinity / YouTube

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]