Produkcja elektrycznego ciągnika siodłowego, Tesli Semi, rozpocznie się dopiero w roku 2020. Firma jest zadowolona i wykorzystuje już samochody, ale zdecydowała się na przesunięcie startu linii montażowych. Można się domyślać, że chodzi o niewystarczające zasoby ogniw elektrycznych.

Tesla Semi najwcześniej w 2020 roku, zespoły napędowe z Nevady

Zmianę daty produkcji potwierdził oficjalnie Jerome Guillen, przewodniczący działu Automotive w Tesli podczas rozmowy z akcjonariuszami. Wiadomo również, że baterie i zespoły napędowe mają powstawać w Sparks (Nevada, Stany Zjednoczone), ale nie jest jeszcze znana lokalizacja zakładu, w którym montowana będzie cała Semi – najrozsądniejszym wyborem byłaby Gigafactory 1 (źródło).

Nie podano oficjalnego uzasadnienia opóźnienia produkcji. Wśród możliwych wyjaśnień pojawiają się wzmianki o niewystarczającej liczbie ogniw, ale też duże obciążenie pracami przy fabryce w Chinach czy konieczność skupienia się na wypracowaniu dobrego wyniku finansowego w nadchodzących kwartałach roku.

Tesla Semi jest elektrycznym ciągnikiem siodłowym posiadającym w najtańszej wersji zasięg 480 kilometrów na jednym ładowaniu. Samochód w tym wariancie miał rozpoczynać się od 150 tysięcy dolarów, czyli równowartości 580 tysięcy złotych.

 

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]