Elon Musk ostrzegł wszystkich miłośników Tesli, że nowa Tesla Roadster nie jest dla firmy priorytetem. To tylko deser, wisienka na torcie, co do której trzeba mieć świadomość, że nie przyspieszy ona marszu Tesli w kierunku jazdy autonomicznej lub elektryfikacji.

Nowa Tesla Roadster na marginesie innych projektów

Tesla Roadster 2 ma być zabójczo szybka. Jak mówi Elon Musk, firma dokona z nią czegoś, co będzie niesprawiedliwie w stosunku do innych samochodów. Czyli na przykład wyposaży ją w „pakiet SpaceX”, dysze powietrzne (?), które pozwolą na uzyskanie przyspieszenia rzędu 3 g. Co oznacza „g”? To oczywiście wartość przyspieszenia ziemskiego.

Jeśli zatem dopalacze SpaceX w Tesli Roadster wywołają ciąg, który pozwoli na osiągnięcie 3 g, to znaczy, że Tesla Roadster będzie mogła pokonać przyciąganie Ziemi i unieść się w powietrze. Przynajmniej teoretycznie i pod warunkiem skierowania strumienia gazów we właściwą stronę – Tesla podaje 3 g dla ruchu poziomego.

Rozmarzając się na temat możliwości technicznych Roadstera, prezes Tesli studzi jednak zapędy miłośników firmy. Tesla Roadster ma być rodzajem deseru, ukoronowaniem prac nad innymi modelami. Nie jest i nie będzie na razie najważniejszym projektem w firmie. Kalifornijski producent musi poradzić sobie z innymi problemami, w tym prawdopodobnie rozwiązać problemy z dostępnością ogniw do Tesli Model 3, wprowadzić na rynek Teslę Model Y, dokończyć Teslę Pickup/Truck/Model P i Teslę Semi.

> Wyniki sprzedaży samochodów elektrycznych w Europie [kwiecień 2019]

Sama Tesla Roadster będzie prawdopodobnie produkowana w liczbie „nie więcej niż 10 tysięcy egzemplarzy rocznie”. To jednak i tak sporo, jeśli wziąć pod uwagę, że przy dzisiejszych gęstościach ogniw i baterii, jej akumulatory powinny ważyć co najmniej 1-1,2 tony – i zamiast niej można by sprzedać 2-3 Tesle Model 3.

Tesla Roadster powinna trafić do oferty w 2020 roku, ale nie zdziwilibyśmy się, gdyby auto miało lekki poślizg.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]