Volvo ma problem. Nowa procedura badawcza WLTP, dzięki której określane jest realne zapotrzebowanie samochodów na paliwo/energię, sprawiła, że auta tej marki „zaczęły” więcej palić. W efekcie hybrydy plug-in producenta… straciły dofinansowanie przyznawane samochodom ekologicznym.

Hybrydy plug-in Volvo wypadają z listy aut ekologicznych w Niemczech

Niemiecki Federalny Urząd Gospodarki i Kontroli Eksportu (BAFA) wspiera finansowo zakupy samochodów elektrycznych i nowoczesnych hybryd plug-in. W wypadku hybryd plug-in (PHEV) przyjęto jeden kluczowy warunek: aby auto zostało uznane za ekologiczne, w testach emisji musiało zejść poniżej poziomu 50 gramów dwutlenku węgla na kilometr.

Jak przeliczyć emisję CO2 na spalanie paliwa

Żeby uświadomić sobie, o jakich liczbach tu mówimy, warto dokonać prostej kalkulacji. Emisja maksymalnie 50 gramów dwutlenku węgla na kilometr jazdy oznacza spalanie na poziomie 2,1 litra benzyny lub 1,9 litra oleju napędowego na 100 kilometrów (obliczenia według wg eia.gov). Oczywiście możliwe jest wspomaganie się silnikiem elektrycznym, który traktowany jest tutaj jako zeroemisyjny.

Problem Volvo polega na tym, że hybrydy plug-in producenta przejeżdżają realnie około 30 kilometrów na baterii. Z procedury NEDC wynikało, że zasięg jest większy i wynosi 40-50 kilometrów, a i spalanie było niskie. Niestety, WLTP jest bliższe realiom, więc „spowodowało” spadki zasięgów w trybie elektrycznym oraz wzrost zużycia paliwa. Cudzysłowy stosujemy tutaj nieprzypadkowo, ponieważ w samochodach tak naprawdę nic się nie zmieniło – to procedura stała się bardziej przyjazna dla konsumenta, a mniej dla producenta.

Realne zasięgi nowoczesnych hybryd plug-in na baterii, w trybie czysto elektrycznym. Dane podajemy za procedurą EPA, która dobrze oddaje mieszany styl jazdy. Wyniki według procedury WLTP są zwykle o około 15-25 procent wyższe i lepiej pasują do jazdy po mieście, w której dominuje niższa szybkość jazdy

W efekcie samochody Volvo przekroczyły graniczną emisję, a ich nabywcy, którzy zarejestrowali samochody po 31.08.2018, utracili możliwość ubiegania się o bonus środowiskowy w wysokości 6,4 tysiąca złotych (1,5 tysiąca euro). Dotyczy to wszystkich modeli T8 Twin Engine: Volvo V60, XC60, S90 i V90.

Największe Volvo XC90 T8 Twin Engine było za drogie, dlatego nigdy nie miało szans na dofinansowanie.

Kłopoty BMW, Mini, Volkswagena, Mercedesa. Zyskuje Kia Niro, Hyundai, Mitsubishi

Oprócz Volvo prawo do dofinansowania stracili również nabywcy następujących samochodów:

  • BMW 225xe iPerformance (z wyjątkiem wersji 2C71),
  • Mini Cooper SE Countryman (z wyjątkiem modeli produkowanych do 28 lutego 2018)

Warunkowo zniżkę mogą uzyskać te oto modele:

  • Toyota Prius Plug-in,
  • Kia Optima Plug-in,
  • Audi A3 e-tron
  • BMW 330e
  • Mercedes E 350e
  • Volkswagen Golf GTE
  • Volkswagen Passat GTE

Wszystkie auta oprócz Toyoty i Kii zniknęły z ofert (także w Polsce, patrz: Aktualne ceny hybryd plug-in w Polsce: Kia, Volvo i BMW z kilkoma modelami, Volkswageny GTE zniknęły), dlatego oceniane są nadal na podstawie danych katalogowych NEDC. Ich nabywca musi być przygotowany na to, że po publikacji wyników WLTP, straci prawo do bonusu albo nawet będzie musiał oddać pieniądze.

Finansowy bonus nadal przysługuje osobom, które zdecydują się na zakup między innymi:

Pełną listę modeli samochodów, których nabywcy uprawnieni są do uzyskania bonusu środowiskowego, można znaleźć na stronach niemieckiego BAFA lub TUTAJ.

Procedura WLTP zabiera też… znaczek „E-„

Wsparcie pieniężne to nie wszystko. Jeśli jakieś auto według procedury WLTP przejeżdża mniej niż 40 kilometrów na baterii, jego producent na terenie Niemiec nie może się posługiwać oznaczeniem „E-„, nawet jeśli samochód posiada baterię i silnik elektryczny.  Z kolei większy zasięg pozwala na utrzymanie oznaczenia „E-„, nawet gdy spalanie przekracza opisywane powyżej normy.

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 11 głosów Średnia: 4.4]