Pan Michał odebrał swoją wymarzoną Teslę Model 3. Jako że jest jedną z pierwszych osób w naszym kraju, która cieszy się z najnowszego dziecka kalifornijskiego producenta, postanowiliśmy podpytać go o to czerwone cacko. Jeżeli chcecie się dowiedzieć, czy warto kupić Teslę 3, za co można ją pokochać, a co trochę przeszkadza – zapraszamy do lektury.

„Rano nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł się przejechać”

Redakcja www.elektrowoz.pl: Czym Pan dotychczas jeździł?

Pan Michał: Od trzech lat mieszkam w Londynie, gdzie posiadanie auta mija się z celem.

Wcześniej natomiast samochód służył mi głównie do przemieszczenia się z punktu A do punktu B i ewentualnie przewiezienia jakichś rzeczy. Dlatego poruszałem się raczej autami niższej klasy. Od starego Fiata Punto, którego dostałem od taty na początek, przez Forda Fiestę mojej Żony, po Forda Focusa, którego pożyczałem od teściów w dłuższe trasy. Focus do niedawna był moim ulubieńcem 🙂

Przez ostatnie trzy lata, gdy przyjeżdżałem do Wrocławia, szukałem byle okazji, żeby przejechać się Vozillą, a więc Nissanem Leafem pierwszej generacji. Leaf jest sam w sobie średni, ale napęd elektryczny czyni go świetnym.

A teraz kupił Pan właśnie…

A teraz wreszcie doczekałem się Modelu 3. Za miesiąc na stałe wracam do Polski, więc termin odbioru zgrał się idealnie, żeby wykorzystać go podczas przeprowadzki.

Coś w podejściu Tesli spowodowało, że samochód nagle okazał się dla mnie czymś więcej niż czterema kółkami. Trudno to wytłumaczyć. Zawsze lubiłem jeździć, ale nigdy nie fascynowałem się żadnym pojazdem. Tak jakby Tesla była jedyną firmą na świecie, która wie, o co chodzi w autach w XXI wieku.

Nie wyobrażam sobie samochodu, który mógłby Modelowi 3 dorównać…

I jak wrażenia? Ile Pan już pokonał?

Na liczniku już ponad 2 tysiące kilometrów, zrobione zresztą w kilka dni: najpierw z Norymbergi, gdzie odbierałem auto, do Wrocławia. Później z Wrocławia do Londynu. W życiu nie byłem tak zadowolony z jakiegokolwiek zakupu. No, może jeszcze pierwszy iPhone dał mi podobną satysfakcję…

Droga z Wrocławia do Londynu, choć trwała nadspodziewanie długo – ale nie z powodu problemów związanych z samochodem – była najprzyjemniejszą trasą, jaką w życiu przebyłem. Po prawie 12-godzinach jazdy do Dunkierki na prom prawie w ogóle nie czułem zmęczenia! Wręcz przeciwnie, miałem ochotę jechać jeszcze dalej!

Abstrahując od Tesli, napęd elektryczny to przyszłość motoryzacji. Przede wszystkim ze względu na komfort i jakość jazdy.

Jaka to wersja?

Tesla Model 3 Long Range AWD, bo w polskich warunkach, wydaje mi się, duży zasięg to podstawa, żeby komfortowo się przemieszczać. Czerwona, z czarnym wnętrzem i kołami 18″ Aero (na żywo wyglądają dużo lepiej niż na zdjęciach). Na razie bez Autopilota, bo budżet się skończył 🙂

Po tych kilku dniach razem: co jest absolutnie najlepsze?

Cały samochód! 🙂 Naprawdę, nie potrafię wytypować jednej konkretnej rzeczy. Zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz to auto jest przepiękne. Ma mnóstwo rozwiązań, które wydają się oczywiste, szczególnie w dobie internetu w chmurze, smartfonów i tabletów. Do moich ulubionych należą profile kierowców, wbudowany Spotify, lekkość i estetyka wnętrza.

Na długich trasach niezastąpiona jest również możliwość położenia tylnych foteli na płask i ułożenia się do snu częściowo w bagażniku, a częściowo pod szklanym dachem. Przydatne, szczególnie podczas godzinnego ładowania!

Jednak absolutnie najlepsze jest to, że codziennie rano nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł przejechać się swoim samochodem. A kiedy już jadę, to uśmiech nie schodzi mi z ust.

A co mogłoby zostać poprawione? Co Panu doskwiera?

Szukając naprawdę na siłę mógłbym przyczepić się trochę do widoczności w tylnym lusterku. W poprzednich autach miałem raczej duże lusterka i do takich byłem przyzwyczajony. Ale nie jest to jakiś wielki problem, czy coś co psuje komfort jazdy w jakimkolwiek stopniu.

Czy brał Pan pod uwagę inne samochody? Jakie?

Podczas niecierpliwego oczekiwania na możliwość odbioru Tesli Model 3 w Europie wiele razy zastanawiałem się nad używanym Modelem S. Przejrzałem sporo ofert. Miałem okazję zeszłego lata pojeździć S-ką przez weekend po północnej Anglii i to także było magiczne przeżycie.

Model S to jednak wielkie auto, a ja fanem dużych samochodów nie jestem. Co ciekawe, Model 3 też wcale nie jest taki mały. Przed odbiorem widziałem go tylko stojącego obok S i X – wtedy wydawał się mniejszy. Kiedy jednak przyjechałem nim pod dom i zacząłem parkować na swoim miejscu, nagle dotarły do mnie jego rozmiary! Spodziewałem się wielkości Forda Focusa, a tymczasem Tesla Model 3 to okolice Mondeo – i to szerokiego Mondeo!

Dlaczego w takim razie padło na Model 3? Pamiętam, że był Pan podekscytowany oglądając samochód z Żoną

Po pierwsze wydaje mi się, że Model 3 jest bardziej zaawansowany technologicznie niż S czy X. Bardziej podobało mi się też jego wnętrze, brak wyświetlacza za kierownicą i interfejs na głównym wyświetlaczu. Zresztą, mój znajomy tego samego dnia, co ja, odebrał Teslę 3 Performance. Wcześniej miał wszystkie inne Tesle, w tym oryginalnego Roadstera.

I wiecie co? Napisał mi przed chwilą, że to najlepszy samochód, jaki kiedykolwiek posiadał!

Oczywiście muszę wspomnieć o cenie: nigdy w życiu nie sądziłem, że wydam tyle na auto. Jeśli więc coś już kupować za taką ilość pieniędzy, to używanego nie wypada…

Ładuje Pan się w domu? W pracy?

Póki co tylko na publicznych ładowarkach. Rozpocząłem temat instalacji gniazdka w garażu swojego bloku, ale jestem na etapie robienia ekspertyzy.

A przetestował Pan już jakieś nowe Superchargery CCS? Ile trwa ładowanie?

A i owszem 🙂 Nie ładowałem jeszcze od 0 do 100%, ale szacuję, że zajęłoby to około 1,5 godziny. Mniej więcej z 7 do 80 procent dotarłem w około 50 minut, czyli +600 kilometrów zasięgu na godzinę. To chyba tyle samo, ile na zwykłych Superchargerach dla Modelu S i X?

Ładowałem się też na dwóch ładowarkach Greenway we Wrocławiu i na obu prędkość wynosiła około 43 kW. Czyli jakieś +250 km/h.

Natomiast ze zwykłego gniazdka 230V auto uzupełniało energię z szybkością +10 km/h.

Jak ciężko trzeba pracować, żeby kupić sobie takie auto?

Na szczęście od 15 lat siedzę w branży, która przeżywa boom: jestem programistą.  Internet pozwala mi brać zlecenia od zachodnich kontrahentów, głównie z Wielkiej Brytanii, co ma swoje zalety. Ponadto od wielu lat prowadzę z Żoną i jej siostrą własną firmę (focusson.com), która udostępnia narzędzia do przeprowadzania badań jakościowych online.

Fascynacją Teslą zaraziłem swoją Żonę, a we dwójkę łatwiej nam było odłożyć odpowiedni kapitał.

Duży wkład w budżet na zakup samochodu miała sama… Tesla. Skupowałem akcje powoli od trzech lat. Mimo wszystkich kontrowersji Elona, problemów finansowych – które zresztą bardzo łatwo przeanalizować i zorientować się, że większość tego co mówią tzw. „analitycy” w mediach to bujdy – inwestycja ta wypracowała dość spory zysk. Czyli Tesla dołożyła mi do zakupu Tesli. 🙂

Jeśli będzie Pan w przyszłości wymieniał samochód, to na co?

Nie planuję… Myślę, że dużo czasu upłynie zanim nacieszę się Modelem 3. Ale zobaczymy, jak „trójka” zmieni się przez następne pięć lat. Podobno Model S z 2019 roku ma niewiele wspólnego z Modelem S z roku 2014.

Chociaż… czekam też z niecierpliwością na elektryczne Mini, które mogłoby być dobrym drugim samochodem.

A oto i nasz rozmówca w przygotowanym przez siebie wideo:

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 11 głosów Średnia: 4.5]