Chiński BYD oficjalnie poinformował, że wraca do Europy. Na pierwszy ogień pójdzie BYD Tang EV, elektryczny SUV, który jeszcze w tym roku zostanie zaoferowany w Norwegii. Jeśli auto się przyjmie, sytuacja stanie się ciekawa, bo w kolejce stoi już kolejny elektryk, BYD Han, będący tańszym odpowiednikiem Tesli Model 3.

Chińskie samochody elektryczne wrócą do Europy?

BYD był już na Starym Kontynencie z modelem e5, ale trudno uznać tę przygodę za udaną. Auto się nie przyjęło. W tej chwili mamy dwie chińskie marki, które jakoś sobie radzą: obecne na Starym Kontynencie od dawna Volvo (Geely) oraz walczące o dostrzeżenie MG (SAIC). Do tej grupy od biedy można by dorzucić producenta czterokołowców, ZD (Geely).

Na szczęście dla klientów sytuacja mocno się zmienia.

Aiways chce rozpocząć sprzedaż elektrycznego U5 najpóźniej w połowie roku, Xpeng zapowiada wprowadzenie G3 w bieżącym, a P7 – w nadchodzącym roku. BYD-a nie mogło tutaj zabraknąć, szczególnie, że Tang jest wyjątkowo atrakcyjny wizualnie:

Chiński producent chwali się, że BYD Tang EV600 ma zasięg „600 kilometrów” (źródło), ale w rzeczywistości jest to tylko 600 jednostek NEDC. Realny zasięg samochodu w trybie mieszanym wyniesie do 400-430 kilometrów, w zależności od wersji procedury NEDC, którą wykorzystano podczas certyfikacji auta. Co i tak jest wartością bardziej niż satysfakcjonującą, jeśli wziąć pod uwagę, że Kia e-Niro (przełom segmentów B- i C-SUV) oferuje około 400 kilometrów zasięgu realnego (455 jednostek WLTP).

Co ciekawe, w komunikacie na temat dystrybutora samochodu na terenie Norwegii zasięg skurczył się do „520 kilometrów” (źródło). Jeśli nadal mówimy o jednostkach NEDC, wyliczony powyżej przedział należy jeszcze trochę rozciągnąć w dół, do około 350 kilometrów.

Żeby jeszcze bardziej skomplikować możemy dodać, że Tang dostępny jest także w wersjach EV500 i EV550 oraz w wariancie oznaczonym literką „D” (np. BYD Tang EV600D) z napędem na obie osie. Dlatego zejdźmy najniżej w hierarchii, żeby wiedzieć, czego się spodziewać: wersja BYD Tang EV500 powinna zaoferować do 330-340 kilometrów zasięgu realnego w trybie mieszanym – i chyba można przyjąć, że poniżej tej wartości producent nie zejdzie.

Bateria samochodu w najbogatszej wersji ma 82,6 kWh pojemności, co oznacza około 79 kWh pojemności użytecznej [wstępne obliczenia www.elektrowoz.pl]. Auto w wariancie AWD napędzają dwa silniki o mocy 180 kW / 245 KM, w edycji z napędem na jedną oś silnik jest, a jakże, jeden.

BYD Tang kontra Mercedes EQC i cała reszta

Wymiary BYD Tang EV lokują go w segmencie D-SUV (4,87 metra długości, 1,95 metra szerokości, 1,725 metra wysokości), ale producent nazywa go „kompaktowym” crossoverem (C-SUV), co po raz kolejny nie upraszcza sprawy.

Na szczęście parokrotnie przyłapaliśmy chińską firmę na stosowaniu amerykańsko-mercedesowej terminologii (C-Class, compact luxury = europejski segment D), dlatego zakładamy, że BYD Tang będzie walczył bezpośrednio z tak zacnymi modelami, jak:

Ceny BYD Tang EV nie ujawniono i właściwie trudno powiedzieć, czego się spodziewać. Z jednej strony BYD ponosi koszty transportu, homologacji i cła samochodów, więc ceny nie mogą być niskie. Zobowiązuje do tego również szacowna konkurencja. Z drugiej strony producent musi jakoś przekonać do siebie nabywców, bo marka BYD jest słabo rozpoznawalna.

W grę wchodzi więc albo olbrzymia kampania reklamowa, albo też walka ceną.

Sądząc po tym, co jest w stanie zaoferować pochodząca z tego samego regionu Kia z e-Niro, spodziewamy się, że auto w najtańszej wersji będzie rozpoczynać się od równowartości około 160-200 tysięcy złotych.

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 5]