W wywiadzie dla portalu Car and Driver prezes Brembo na Amerykę Północną stwierdził, że zelektryfikowane hamulce mogą wejść do użytku już w następnej dekadzie. Będą to systemy brake-by-wire, czyli takie, w których informacja o hamowaniu będzie przekazywana do tłoczków z użyciem impulsów elektrycznych, a nie hydrauliki.

Brake-by-wire, czyli hamowanie po kablu

Elektryczne systemy hamulcowe stosowane są od wielu lat w bolidach Formuły 1. Jak twierdzi prezes Brembo North America, Daniel Sandberg, pozwalają one na większą elastyczność przy projektowaniu aut. Dzięki nim pedał hamulca może zostać zaprogramowany do skoków o różnych długościach i odmiennych poziomach twardości (np. miękki w trybie Komfort, twardy w trybie Performance itp.).

> Wyniki sprzedaży samochodów elektrycznych w Polsce w I kwartale 2018

Z kolei producenci samochodów elektrycznych, przyznaje dalej przedstawiciel Brembo, dążą do tego, by zelektryfikować możliwie każdy system w aucie – także hamulce. Nie jest to trudne, ponieważ nie zależą one od obecności elektrycznego silnika napędowego, nie wymagają nawet instalacji pod napięciem 48 woltów.

Jednak samo przejście od hamulców hydraulicznych do elektrycznych ma być równie długie, jak migracja od bębnów do tarcz. Projektantów czeka sporo pracy, bo systemy elektryczne mają tendencję do zerojedynkowego działania. Gdy jednak hydraulika odejdzie do lamusa, hamulce w samochodach staną się prostsze i lżejsze.

Na ilustracji: elektryczne hamulce Brembo jako hamulce postojowe; dziś stosowane są np. w niektórych modelach Ferrari (c) Brembo

Warto poczytać: Car and Driver

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 9 głosów Średnia: 4.6]