Podczas rozmowy z magazynem Focus online prezes Audi zapowiedział poważne inwestycje w silniki spalinowe. Jego zdaniem do samochodów elektrycznych jeszcze długa droga, w połowie lat dwudziestych mają one stanowić 30-40 procent wszystkich aut, a modele spalinowe – 60-70 procent.

Inwestowanie w silniki spalinowe gwarantem stabilnego rozwoju czy spokojnego upadku?

Markus Duesmann, obecny prezes Audi, wyraźnie adresował swoją wypowiedź do akcjonariuszy: Audi ma się dobrze, będzie inwestować w tę dziedzinę, która w ciągu minionych dziesięcioleci przynosiła zysk. W połowie dekady samochody spalinowe mają stanowić 60-70 procent sprzedawanych aut, normy emisji będą coraz ostrzejsze, więc nakłady pieniężne wydają się mieć sens.

> Audi Q4 Sportback e-tron concept – drugie nadwozie do niedostępnego w ofercie samochodu. Frustrujące

Większość pro-elektrycznych internautów zakpiła z prezesa Audi, że jest dinozaurem, zaślepionym inżynierem od silników spalinowych. Zwróćmy jednak uwagę na pewną ciekawostkę, którą zasygnalizowaliśmy już we wprowadzeniu: skoro w połowie dekady 60-70 procent samochodów mają stanowić auta spalinowe, to aż 30-40 procent będzie elektrykami (źródło).

Duesmann zdradza nam tutaj, że jego zdaniem w ciągu zaledwie kilku lat dojdziemy do poziomu, w którym mniej więcej co trzecie sprzedawane auto będzie elektryczne! To 10-20-krotny wzrost w stosunku do obecnego stanu. Jeśli więc w 2019 roku na całym świecie sprzedano 65,5 miliona samochodów, to przy utrzymaniu tej wartości w roku 2025 elektryki powinny trafić do 20-26 milionów nabywców.

> Audi chce działać jak startup, uruchamia projekt „Artemis”. Nowy samochód elektryczny w 2024

W 2019 roku wszystkich aut elektrycznych było na świecie zaledwie 4,79 miliona (dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej, IEA), a według prezesa Audi już w połowie dekady każdego roku będzie ich się sprzedawało 4-5,5 raza tyle:

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 4]