Albo mamy do czynienia ze sprytną kampanią reklamową, albo też z głupotą użytkownika. Jak informuje TVN Warszawa, ktoś zjechał elektrycznym BMW i3 z ulicy w stronę torów pod Alejami Jerozolimskimi. Na szczęście dla pociągów samochód utknął na żwirowym nasypie.

Serce krwawi…

Jak informuje TVN Warszawa (źródło), samochód zauważono pod wiaduktem przy Alejach Jerozolimskich. Był kilka metrów od drogi i zawiesił się na żwirowym nasypie. Na nieszczęście dla Innogy Go auto sprawiało wrażenie, że będzie wymagało lawety, żeby wrócić na drogę.

> Pierwszy wypadek BMW i3 Innogy Go w Warszawie [FOTO, aktualizacja]

Jednak z punktu widzenia pasażerów kolei BMW i3 na szczęście utknęło na niewielkim nasypie.  Trudno powiedzieć, czy kierowca wypadł z drogi, czy też usiłował dojechać na tory. Gdyby jednak zdołał do nich dotrzeć, moglibyśmy mieć do czynienia z katastrofą. Szczególnie, że po samochodzie nie widać, żeby ktoś usiłował je stamtąd wydostać.

BMW i3 to niewielki samochód elektryczny segmentu B. W podstawowym wariancie rozpoczyna się od około 170 tysięcy złotych. W ramach carsharingu Innogy Go po warszawskich ulicach porusza się 500 egzemplarzy tego auta. Wbrew powszechnie krążącym opiniom, po zdjęciu nogi z pedału przyspieszenia samochód dość mocno hamuje aż do całkowitego zatrzymania. Nie ma więc mowy, żeby BMW i3 „samo z siebie” stoczyło się z drogi.

Zdjęcie: (c) TVN Warszawa / Lech Marcinczak

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 4]