Amerykańska organizacja NACFE zajmuje się optymalizacją przewozów transportowych, żeby obniżać ich koszty i wpływ na środowisko. Jej przedstawiciele odwiedzili PepsiCo i usłyszeli kilka ciekawostek na temat Tesli Semi, elektrycznego ciągnika siodłowego. Chyba najważniejsza informacja dotyczy zużycia energii, które ma wynosić „mniej niż 110 kWh/100 km” [1,7 kWh/milę, czyli około 106 kWh/100 km? – red.]. Jest też wzmianka o ładowarkach 750 kW i trasach o długości do 720 kilometrów.

Daimler nie wierzył Semi, jednak kalifornijska fizyka okazała się łaskawsza niż niemiecka

W 2018 roku szef działu ciężarówek w Daimlerze, Martin Daum, z lekkim przekąsem stwierdził, że jeśli Tesla dostarczy z Semi to, co obiecuje – 800 km zasięgu z pełnym ładunkiem, zużycie energii niższe niż 124 kWh/100 km – to oni kupią dwa ciągniki, bo „chyba coś ich ominęło”. Sugerował, że takie rezultaty musiałyby się wiązać ze złamaniem praw fizyki, ani myślał uwierzyć w obietnice Muska (źródło).

Teraz przedstawiciele Północnoamerykańskiej Rady ds. Efektywności Transportu (NACFE) spotkali się z przedstawicielami PepsiCo, by posłuchać o wdrożeniu elektrycznych ciągników siodłowych Tesli. PepsiCo jest dziś jedyną firmą oprócz producenta, której dano możliwość testowania pojazdów. Jak się okazało, w taborze w Sacramento (Kalifornia, USA) jeździ 21 Semi, co by oznaczało, że dotychczas wyprodukowano kilkadziesiąt egzemplarzy ciągnika.

Semi ma zużywać poniżej 110 kWh/100 km, podczas gdy Mercedes eActros wymaga 105 kWh/100 km „w idealnych warunkach”, a Kenworth T680E, który należy do tej samej kategorii wagowej, co Semi, potrzebuje 164 kWh/100 km [w obu przypadkach: deklaracje producenta]. Jeśli przypomnimy sobie, że każdy litr oleju napędowego zawiera 10,72 kWh energii, łatwo przeliczymy, że realne „spalanie” Tesli Semi wynosiłoby mniej niż 10,3 l/100 km, prawdopodobnie około 9,9 l oleju napędowego na 100 kilometrów. To równanie energetyczne – ekonomiczne trudno przeprowadzić, skoro potrzebne było przyłącze o mocy 3 MW, inwestycja w fotowoltaikę i magazyny energii.

Mercedes eActros „w idealnych warunkach” potrzebuje około 105 kWh/100 km (c) Daimler Trucks

To nie koniec: z deklaracji kierowców, którzy eksploatują Semi, wynika, że auto do 80 procent ładuje się w 45 minut (jest też wzmianka o 30 minutach!). Ładowarki działają z mocą do 750 kW, aby je obsłużyć, konieczne było doprowadzenie dodatkowych 3 MW mocy do centrum logistycznego. Samochody są eksploatowane na trasach o długości poniżej 160 kilometrów, ale są też trzy ciągniki, które pokonują od 400 do 720 kilometrów. Przedstawiciel PepsiCo potwierdza, że duże zasięgi są osiągalne przy sporym obciążeniu.

Kierowcy, którzy pojawili się na nagraniu NACFE, nie mogli nachwalić się Semi. Chwalą auto za ciszę, bardzo dobry promień skrętu, komfort jazdy, pozycję w kabinie. Organizacja planuje badać ciągniki w nadchodzącym czasie, oceni zatem realność tych danych. Warto obejrzeć:

Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 14 głosów Średnia: 2.5]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: