Stuttgart będzie walczył z kierowcami bezprawnie zajmującymi miejsca przy ładowarkach. Obecny mandat w wysokości 15 euro ma zostać zastąpiony karą w postaci odholowania auta. Żeby ją jednak wprowadzić w życie, miasto musi zmienić oznaczenia miejsc parkingowych dla elektryków.

Stuttgart kontra kierowcy spalinówek

Kierowcy, którzy zajmują miejsca przy ładowarkach, są dziś w Stuttgarcie niemal bezkarni. Maksymalny możliwy mandat, jaki można im wystawić, wynosi 15 euro. Nie jest to wygórowana kwota za możliwość parkowania przy ładowarce – czyli, najczęściej, w ścisłym centrum miasta.

> Tesla Roadster Elona Muska jednak poleci na Marsa?! [FOTO]

Dlatego miejscy urzędnicy rozważają ujednolicenie znaków przy ładowarkach. Zamiast niebieskiego znaku „P” oznaczającego parking i tabliczki informacyjnej, dla kogo przeznaczone są dane miejsca, wszędzie ma stanąć Zakaz zatrzymywania i postoju. Tabliczka pod znakiem wykluczałaby z zakazu samochody elektryczne.

Zatrzymanie na tym znaku zakazu w Niemczech bardzo często kończy się odholowaniem auta na płatny parking. Policja zyskałaby więc mocne narzędzie „uświadamiające”.

Na ilustracji: zdjęcie naszego Czytelnika. Dwa samochody spalinowe Seat Ibiza DW 695UC oraz Skoda Fabia DW 3G550, które blokują ładowarkę Greenway we Wrocławiu.

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

Dlaczego samochody elektryczne są tak rzadkie?

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]