Firmy Harbour Air i MagniX wykonały pierwszy testowy lot elektrycznym hydroplanem i zapowiedziały wykorzystanie go w komercyjnych połączeniach. Operator Harbour Air spodziewa się, że do 2022 roku zelektryfikuje całą swoją flotę samolotów, by móc zrezygnować z paliw kopalnych.

Pierwsze komercyjne loty samolotami elektrycznymi już w przyszłej dekadzie

Lot, który odbył się w Vancouver (Kanada), wykonany został za pomocą hydroplanu mającego wejść do normalnej obsługi linii Harbour Air. Sześcioosobowy samolot DHC-2 de Havilland Beaver – określany mianem „samolotu do dżungli” – wyposażony został w elektryczny zespół napędowy magni500 o mocy 560 kW (761 KM) i 2 814 Nm ciągłego momentu obrotowego.

Silnik pracuje z bazową szybkością obrotową wynoszącą 1 900 obrotów na minutę i waży około 135 kilogramów. Normalnie w tym modelu stosowany jest 9-cylindrowy silnik spalinowy Pratt & Whitney.

> Embraer ogłosił prace nad samolotem elektrycznym. Pierwszy lot w 2020 roku

Testowy lot miał długość zaledwie 16 kilometrów i trwał około kwadransa. Producent nie podał pojemności baterii, ale zapowiedział, że docelowy zasięg to 160 kilometrów. Pochwalił się również, że koszty eksploatacji takiego statku powietrznego są o około 50-80 procent niższe niż identycznego zasilanego tradycyjnym paliwem. Samolot trafi teraz do procesu certyfikacji oraz modernizacji i finalnego przystosowywania napędu elektrycznego do możliwości DHC-2.

Oto nagranie z lotu (bez dźwięku) oraz reportaż z wydarzenia (w języku angielskim):

 

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 5]