Chargepoint zaprezentował wizję stacji ładowania samolotów i ciągników elektrycznych o mocy 2 megawatów (MW). To więcej niż wynosi szacowana moc stacji ładowania Tesla Megacharger dla ciągnika siodłowego Tesla Semi, którą ocenia się na około 1-1,5 MW.

Najmocniejsza stacja ładowania na świecie

Sprzęt Chargepoint został zaprojektowany z myślą o transporcie ciężkim i lotniczym. Wymaga do czterech niezależnych systemów zarządzania baterią (BMS) obsługujących natężenie do 500 amperów każdy. Napięcie może być dynamicznie regulowane w przedziale od 200 do 1 000 woltów. Interfejs obsługuje również transmisję danych z wysoką przepustowością, żeby uwzględnić potrzeby pojazdów autonomicznych.

Stacja ładowania ma być wyposażona w sterowane automatycznie mechaniczne ramię, które ułatwi podpinanie i odpinanie pojazdów. I nic dziwnego, bo wtyczka jest niemała:

Urządzenie Chargepoint jest dziś najmocniejszą [koncepcyjną] stacją ładowania na świecie. Prawdopodobnie będzie wymagało dodatkowego magazynu energii, ponieważ mało która sieć elektroenergetyczna wytrzyma skokowe pobory mocy w wysokości 2 MW. Identyczny problem musieli rozwiązać twórcy elektrycznego katamaranu, który pływa po norweskich fiordach:

> Elektryczny katamaran Future of the Fjords z baterią 1,8 MWh i… szybkim ładowaniem!

Jak to możliwe, że stacja Chargepoint jest w stanie pracować z mocą 2 MW, chociaż przy samochodach elektrycznych cieszymy się ze 100… 175… 350 kW mocy? Wszystko jest kwestią pojemności baterii. Im większa bateria, tym większą mocą można ją ładować, co określa się mianem współczynnika „C”. Dla baterii 40 kWh moc ładowania wynosząca 40 kW (= 1C) to sporawo. Z kolei dla baterii 200 kWh w autobusie elektrycznym to zaledwie łechtanie po piętach (= 0,2C).

Ilustracje: (c) Chargepoint, dzięki uprzejmości portalu Electrek

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]