Samochody elektryczne powoli trafiają policji, trwają też eksperymenty z Teslami-karetkami. Jednak elektryfikację wozów strażackich uznawano za ryzykowne zadanie – aż do teraz. Tematu podjęła się austriacka firma Rosenbauer. I skonstruowała samochód za 5,4 miliona euro.

Elektryczny wóz strażacki Rosenbauer. Ależ maszyna!

Austriacki Rosenbauer, producent sprzętu pożarniczego, skonstruował prototyp wozu strażackiego napędzanego całkowicie elektrycznie. Koszt jego budowy oszacowano na 5,4 miliona euro (6 milionów dolarów, równowartość ponad 23 milionów złotych), ale wygląda na to, że istnieją oddziały straży pożarnej, które chciałyby go pozyskać na własne potrzeby.

> Tesla X jako ambulans w Holandii

Ciężarówka była już testowana przez departamenty w Europie, a teraz bada ją wysłannik z Menlo Park (Kalifornia, Stany Zjednoczone). Okazuje się, że strażacy z Doliny Krzemowej są żywo zainteresowani jego zakupem, choć pojazd jest sześć razy droższy niż spalinowy odpowiednik. Spodziewają się bowiem, że wysokie koszty zakupu zwrócą się podczas eksploatacji.

Elektryczny wóz strażacki ma znacznie mniej części i wymaga ograniczonej opieki mechanika.

Rosenbauer CFT (ang. Concept Fire Truck) dysponuje zespołem napędowym o mocy 350 kW (476 KM) i baterią o nieznanej pojemności. Producent obiecuje jednak możliwość pracy przez ponad 30 minut. Samochód może zasilać sprzęt o łącznej mocy 18 kW oraz oferuje nowoczesne mechanizmy łączności, które pozwalają na dostęp do baz danych na temat na przykład hydrantów czy konstrukcji samochodów.

Na wszelki wypadek Rosenbauer CFT został wyposażony również w spalinowy generator energii, który może zostać wykorzystany do zasilania pomp, gdyby bateria była bliska rozładowania.

A tak wóz strażacki wygląda i brzmi podczas jazdy:

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]