PKP Mobility wystartowało z usługą udostępniania aut na godziny. W jej ramach na dworcu Gdynia Główna – i tylko Gdynia Główna, przynajmniej na razie – można wypożyczyć jednego z elektrycznych Nissanów Leafów z taboru Easyshare. Z samochodu będą mogły skorzystać osoby kupujące bilety przez system Bilkom.

10x Nissan Leaf za 20 lub 6 zł/godzina

Koszt wypożyczenia elektryka to 20 zł za godzinę przez pierwsze cztery godziny, a później już tylko 6 zł/h. Dla porównania: bezpośrednio w systemie Easyshare zapłacimy 0,8 złotego za kilometr plus 0,5 złotego za minutę jazdy, granica opłacalności przebiega więc gdzieś w okolicy 10-12 kilometrów, ale pod warunkiem, że nasza podróż zaczyna i kończy się na dworcu. Samochody muszą tam wrócić w określonym przez nas czasie.

Do dyspozycji podróżnych jest 10 Nissanów Leafów, które można zarezerwować w momencie zakupu biletu poprzez system Bilkom. Procedura jest dość uciążliwa, szczególnie za pierwszym razem: po zakupie biletu trzeba osobno zarejestrować się w aplikacji Easyshare i tam zarezerwować auto. Rezerwacji należy dokonać z co najmniej 2-godzinnym wyprzedzeniem.

Auta są na razie dostępne wyłącznie przy dworcu Gdynia Główna, ale docelowo mają się pojawić w innych lokalizacjach na terenie Trójmiasta. Niewykluczone, że tabor samochodowy zostanie rozszerzony o auta hybrydowe i inne miasta w Polsce. Wybór Gdyni nie jest jednak przypadkowy – to dworzec obsługujący jedną z największych liczb podróżnych w naszym kraju.

Elektryki to tylko fragment szerszego wachlarza usług spółki PKP Mobility. Ta sama firma dwa miesiące temu wystartowała z usługą wypożyczania rowerów elektrycznych na Półwyspie Helskim, a konkretniej: we Władysławowie i Helu.

> PKP Mobility = rowery elektryczne przy dworcach we Władysławowie (już) i w Helu (wkrótce). Super, acz drogo

Nota od redakcji: choć dopingujemy stosowanie samochodów elektrycznych, mamy wrażenie, że akurat ta usługa została wymyślona przez człowieka, który nigdy nie podróżował koleją. Jeśli ktoś ma spotkanie biznesowe, to podjedzie na miejsce taksówką lub tramwajem, bez płacenia czas, w trakcie którego nie korzysta z auta. Jeżeli ktoś przyjechał do miasta turystycznie, to nie będzie przecież wracał autem pod dworzec. Ewentualną grupą docelową mogą być albo „taksówkarze” zarabiający na nielegalnym rozwożeniu pasażerów po mieście, albo kierowcy, którzy muszą dostarczyć rodzinę w słabo skomunikowane miejsce niedaleko Trójmiasta.

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]