Ford pracuje nad różnymi metodami zwiększania zasięgu samochodów elektrycznych. Jedną z testowanych metod są sztuczki wpływające na naszą psychikę, a konkretnie zmiana koloru światła we wnętrzu. Ford chciałby wpłynąć za jego pomocą na nasze zmysły, by zużywać mniej energii na ogrzewanie lub chłodzenie kabiny.

Temperatura a temperatura odczuwalna

Europejski oddział producenta zastosował czerwone światło, żeby wzmocnić poczucie ciepła (ogrzewania) oraz niebieskie, żeby spotęgować doznanie chłodu. Eksperymenty prowadzone były w 10-miejscowym elektrycznym Fordzie Transicie, czyli samochodzie dostawczym (osobowym) – a te, jak wiadomo, są wyjątkowo mocno narażone na duże zużycie energii za sprawą sporych powierzchni czołowych oraz obciążenia (źródło).

> Cybertruck zamówiony już ponad 350 tysięcy razy? Tesla zmienia daty dostaw, wersje Dual i Tri najpierw

Pasażerowie pojazdu mieli określać poziom swojego komfortu termicznego w normalnej sytuacji oraz przy ogrzewaniu lub chłodzeniu wspomaganym kolorowym oświetleniem.

Efekty były zaskakujące: okazało się, że światło czerwone pozwoliło na zaoszczędzenie 2,5 procent energii zużywanej na ogrzewanie, natomiast światło niebieskie – 3,3 procent energii zastosowanej do chłodzenia wnętrza samochodu. Nie są to kolosalne wartości, ale jeśli połączyć je z innymi oszczędnościami (opony o niskim oporze toczenia, kamery zamiast lusterek itp.) może okazać się, że zyskujemy 5-10 procent zasięgu właściwie za darmo.

Warto dodać, że ten sam koncepcyjny elektryczny Ford Transit został wykorzystany do testowania nowej pompy ciepła wykorzystującej do ogrzewania energię traconą przez zespół napędowy. Pierwsze eksperymenty są obiecujące: udaje się zaoszczędzić do 65 procent energii i zwiększyć zasięg samochodu elektrycznego o 20 procent.

Widoczny na zdjęciu elektryczny Ford Transit ma trafić do oferty w 2023 roku. W tej chwili producent oferuje tylko hybrydę plug-in.

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 5]