DAF Electric – taką nazwę nosi elektryczny samochód ciężarowy DAF, który został dostarczony do pierwszego klienta w ramach pilotażowego eksperymentu. W ciągniku wykorzystano baterię o pojemności 170 kWh, co ma pozwalać – jak chwali się producent – na 100 kilometrów zasięgu przy pełnym załadunku.

Tesla Semi, czyli detonator. Teraz DAF

W pierwszej połowie 2018 roku – a więc po premierze Tesla Semi, gdy okazało się, że ciągnik Tesli naprawdę istnieje i jeździ – DAF poinformował o współpracy z holenderską VDL Groep. Obie firmy ogłosiły chęć stworzenia elektrycznego ciągnika siodłowego na bazie rozwiązań VDL: DAF CF. Udało się już kilka miesięcy później.

> Dopłaty do samochodów elektrycznych 2019 we Włoszech: do 26 tysięcy złotych (równowartość) bonusu za zakup elektryka

Teraz elektryczny DAF CF został dostarczony do pierwszego klienta: sieci holenderskich marketów Jumbo. Silnik napędzający koła ma 210 kW (286 KM) mocy, a bateria – 170 kWh pojemności. To niewiele jak na ciągnik siodłowy, jednak producent obiecuje 100 kilometrów zasięgu przy pełnym załadunku, czyli przy dopuszczalnej masie całkowitej (dmc) wynoszącej 40 ton. Jednocześnie bateria może zostać naładowana pełna w zaledwie 1,5 godziny, a szybkie ładowanie (prawdopodobnie 10-80 procent) trwa zaledwie 30 minut – co oznacza, że ciągnik siodłowy ładuje się mocami wynoszącymi około 240-250 kW.

Jak chwali się właściciel sieci marketów Jumbo, pilotażowe wdrożenie elektrycznego ciągnika siodłowego ma być krokiem do obniżenia emisji w całej flocie. Firma chciałaby wykorzystać pojazdy elektryczne do zaopatrzenia 45 procent sieci – oraz obniżyć do 2020 roku emisję dwutlenku węgla o 50 procent w stosunku do tej, która miała miejsce w 2008 roku (źródło).

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 6 głosów Średnia: 3.8]