Kanał Carwow postanowił sprawdzić realny zasięg aut elektrycznych późną jesienią, gdy temperatury są niskie. W eksperymencie wzięły udział Tesla Model 3, Mercedes EQC, Audi e-tron, Nissan Leaf e+, Kia e-Niro i Jaguar I-Pace. Ku naszemu zaskoczeniu najsłabszym zawodnikiem okazał się Mercedes EQC, lepiej od niego wypadło nawet Audi e-tron.

Zasięgi samochodów elektrycznych jesienią, przy niskich temperaturach, ale dobrej pogodzie

Wszystkie samochody jechały razem, we wszystkich ustawiono najbardziej ekonomiczną opcję napędu i temperaturę na 20 stopni Celsjusza. Temperatura na zewnątrz wynosiła 7 stopni Celsjusza na początku i około 4,5 stopnia na końcu testu. Na drodze ekspresowej elektryki poruszały się z szybkością do 113 km/h na tempomatach.

Wzięte do testu przez Carwow auta elektryczne dysponują bateriami o takich pojemnościach użytecznych (oraz całkowitych), należą do następujących segmentów (klas) oraz powinny zaoferować tyle kilometrów zasięgu:

> Senat przyjął „naszą” nowelizację ustawy. Spodziewany czas wejścia w życie około połowy lutego 2020 [akt]

Na nagraniu około 6:05 minuty pojawiło się ciekawe ujęcie z wszystkich samochodów po kolei. Trudno powiedzieć, czy we wszystkich autach były dokładnie takie same urządzenia nagrywające (kamery/smartfony), ale słychać, że w Tesli Model 3 jest najgłośniej. Mikrofon zbierał szumy, które brzmiały, jak gdyby były wzmacniane przez dach.

Wyniki testu: 6/ Mercedes, 5->3/ Audi, Nissan, Jaguar, 2/ Kia, 1/ Tesla

Najsłabiej wypadał Mercedes EQC. Po przejechaniu 294,5 kilometra zostało mu niecałe 18 kilometrów zasięgu, 5 procent baterii, a auto wyświetliło już ikonę żółwia. Daje to sumaryczny zasięg wynoszący 312 kilometrów.

Po około 316 kilometrach z drogi szybkiego ruchu musiały zjechać Nissan Leaf, Jaguar I-Pace i Audi e-tron, którym pozostało odpowiednio 3, 8 i 8 procent pojemności baterii, co przekładało się na 17,7, 30,6 i 32,2 kilometra zasięgu. Kia e-Niro oferowała wtedy 106 kilometrów pozostałego zasięgu!

Ta sama Kia e-Niro niecałe 84 kilometry dalej wyświetlała już nakaz podłączenia się do ładowarki. Do tego momentu przejechała zatem niemal równe 400 kilometrów!

> Postój w samochodzie elektrycznym na mrozie – z kabiny wypadnie trup, czy będzie ciepło i przyjemnie? [YouTube]

Po niecałych 406 kilometrach w Tesli Model 3 zostało jeszcze 2 procent pojemności baterii. Finalnie samochody pokonały takie odległości na jednym ładowaniu:

  1. Tesla Model 3 – 434 kilometry,
  2. Kia e-Niro – 410,4 kilometra,
  3. Jaguar I-Pace – 359,4 kilometra,
  4. Nissan Leaf e+ – 335,1 kilometra
  5. Audi e-tron – 331,5 kilometra,
  6. Mercedes EQC – 312,2 kilometra,

Należy jednak pamiętać, że ostatnie kilometry przejeżdżane były już nieco na siłę, z niewielkimi szybkościami. Podczas jazdy autostradowej samochody zatrzymałyby się szybciej. Z drugiej strony: przy wyższych temperaturach lub wolniejszej jeździe auta dojechałyby dalej, ale Carwow najwyraźniej chciało zasymulować normalną jazdę.

Przy niespodziewanym rozładowaniu baterii w najgorszej sytuacji będą właściciele Audi e-tron i Mercedesa EQC, bo te modele nie umożliwiały przepchnięcia do punktu ładowania. Tesla Model 3, Nissan Leaf e+, Kia e-Niro oraz Jaguar I-Pace pozwalały na skorzystanie z tej metody, chociaż I-Pace okazał się ciężki.

Naprawdę warto obejrzeć i kliknąć z 1-2 reklamy, bo kanał Carwow wykonał kawał świetnej roboty:

Wszystkie zdjęcia: (c) Carwow

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 21 głosów Średnia: 4.5]