Tesla Model S Plaid generalnie została przyjęta dość dobrze. Narzekano na wykonane w ostatniej chwili cięcia (bateria mniejsza niż spodziewana, brak wersji Plaid+) oraz wolant, ale recenzje auta były raczej lub zdecydowanie pozytywne. Kontrą do tych wszystkich głosów jest recenzja portalu Edmunds, w której uznano zakup Tesli S Plaid za marnowanie pieniędzy.

Test Modelu S Plaid Edmundsa rozwścieczył miłośników Tesli

Eksperyment rozpoczyna się od pomiaru przyspieszenia, w którym tester jest wyraźnie oszołomiony możliwościami auta. Jak mówi Tesla Model S Plaid jest najlepiej przyspieszającym, najbardziej zapierającym dech w piersiach samochodem, jakim kiedykolwiek jeździł. W trakcie rozmowy widać ciekawostkę, której nie dostrzegliśmy dotychczas w żadnej Tesli. Przy kamerze nad lusterkiem znajdują się dwie świecące w podczerwieni diody:

Jednak genialne przyspieszenie to nie wszystko. Głównemu recenzentowi nie przypadła do gustu waga samochodu wynosząca 2,196 tony, nie spodobało mu się też, że fotele nie trzymały go w zakrętach. Pod względem frajdy z jazdy wyżej ocenił Teslę Model 3. Jego zdaniem Tesla Model S Plaid została pomyślana przede wszystkim jako nowoczesne wcielenie muscle cara, auto, które ma jak najlepiej przyspieszać po linii prostej. Ale w tej kwestii wystarczająco dobra ma być już Tesla Model S Long Range (na bazie Plaid).

Edmunds spodziewa się, że ludzie jeżdżący Teslami S Plaid będą powodowali wypadki, ponieważ w kabinie nie czuć szybkości, z jaką auto się przemieszcza. W pewnym momencie musiał się zatrzymać, ponieważ miał po raz pierwszy w życiu objawy choroby lokomocyjnej. W samochodach spalinowych [gdzie słychać gang silnika] czy choćby na motocyklach jest zupełnie inaczej.

Nieźle wypadł test zasięgu przy normalnej eksploatacji, z którego wynikło, że Model S Plaid jest w stanie pokonać 345 mil / 555 kilometrów aż do momentu, gdy licznik pokaże 0 procent (-0,9 procent w stosunku do pomiarów EPA/Tesli), oraz zużywa średnio 20 kWh/100 km. Jeśli chodzi o zasięg, dokładnie ten sam wynik miała Tesla Model 3 LR (2021) z baterią o pojemności ~76 (82) kWh:

Irytował go natomiast wolant, w którym obydwa kierunkowskazy aktywuje się lewym kciukiem. Według recenzenta przy ciasnym torze jazdy oraz śliskiej nawierzchni spłaszczona taka kierownica może być niebezpieczna. Samą Teslę Model S Plaid uznał za produkt odświeżony, acz stworzony  przede wszystkim w celu marketingu, by milionerzy mieli czym łechtać swoje ego.

Ta niezbyt pozytywna recenzja wywołała gwałtowną reakcję w środowisku miłośników Tesli. Wytykano Edmundsowi, że należy do firmy zajmującej się sprzedażą samochodów (dealer, właściciel salonów), skrzykiwano się też, żeby oceniać film negatywnie. Gdy powstaje ten artykuł, recenzja Tesli S Plaid ma 1,9 tysiąca kciuków w górę i 4,8 tysiąca kciuków w dół. Mimo to warto ją obejrzeć:

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 6 głosów Średnia: 4]