Bjorn Nyland przeprowadził porównanie Tesli Model X Long Range z Audi e-tron 55 Quattro na dystansie 1 000 kilometrów. Okazało się, że znacznie słabszy zasięg Audi nie musi oznaczać dłuższego czasu podróży, jeśli tylko mamy dostęp do stacji ładowania obsługujących moc co najmniej 150 kW.

Audi e-tron 55 Quattro (2019) a Tesla Model X Long Range (2019)

Przypomnijmy, że Tesla Model X „Raven” dysponuje baterią o pojemności około 92 kWh (całkowita: 100 kWh), a Audi e-tron 55 Quattro posiada akumulatory o pojemności 83,6 kWh (całkowita: 95 kWh), co stanowi 90,9 procent tego, co oferuje nam Tesla. Jednak całkowita pojemność baterii jest tylko jednym z czynników, który może przesądzić o sukcesie. Dwa pozostałe to zużycie energii w trakcie jazdy oraz szybkość ładowania.

Konkretne zużycie energii poznamy podczas jazdy, choć od dawna wiadomo, że Audi e-tron wypadnie gorzej niż Tesla. Jeśli natomiast chodzi o szybkość ładowania, e-tron jest zdecydowanym liderem. Samochód utrzymuje moc około 150 kW do niemal 80 procent pojemności:

W trakcie eksperymentu Tesla Model X „Raven” teoretycznie powinna osiągać 145 kW, jednak faktycznie dojeżdżała do około 130 kW i utrzymywała tę moc przez krótki czas. Na początku i w ostatniej części procesu ładowania szybkość uzupełniania energii była niższa:

Test, czyli… zablokowany rygiel w gniazdku Audi e-tron

Jazda Teslą była dość przewidywalna, tymczasem Audi e-tron dostarczyło kierowcy odrobiny rozrywek. Przy pierwszym ładowaniu okazało się, że w gniazdku zablokował się rygiel (zdjęcie poniżej), który nie pozwalał na dopchnięcie wtyczki do końca. Nyland wcisnął go kluczem i podzielił się cenną obserwacją: jeśli na stacjach ładowania Ionity komuś zdarza się problem z komunikacją, należy docisnąć wtyczkę ładowarki w stronę gniazda i przodu samochodu. Coś tam najwyraźniej nie styka…

Po 500 kilometrach wygrała Tesla

Po pierwszych 500 kilometrach Tesla okazała się lepsza (szybsza) o 15 minut. Bateria samochodu wystarczy na szybkie przejechanie 330-350 kilometrów, więc Model X pokonuje 500 kilometrów z jednym tylko postojem na ładowanie. Audi e-tron wymagało aż dwóch przystanków ze względu na wyższe zużycie energii.

Jednak Audi miało tę przewagę, że uzupełniało baterię do 80 procent w około 20 minut, podczas gdy Tesla potrzebowała na to 30 minut – niemiecki samochód zyskiwał więc na ładowaniach, ale też wymagał ich częściej.

Po 1 000 990 kilometrach wygrywa Tesla

W międzyczasie wyszło na jaw, że tam, gdzie Tesla informowała o pokonaniu dystansu 1 000 kilometrów, Google wyliczyłoby zaledwie 990 kilometrów. Dlatego test Audi e-tron został skrócony właśnie do 990 kilometrów. Trudno powiedzieć, czy to dobra procedura – lepsza wydaje nam się jazda do konkretnego punktu na mapie, niezależnie od wskazań liczników – ale Nyland z różnych względów postanowił inaczej.

Tesla Model X przejechała wspomnianą odległość w 10 godzin 20 minut, podczas gdy Audi e-tron potrzebowało 10 godzin 23 minut – było zatem gorsze o zaledwie trzy minuty. Różnice okazały się znikome, youtuber uznał więc, że je zniweluje i odejmie Audi 3 minuty ze względu na rozmaite perypetie w trasie oraz, domyślamy się, gorszą pogodę podczas startu.

Nie była to jego jedyna ingerencja w przebieg testu:

Ważne zmienne i założenia

Wyścigi Nylanda były ekscytujące, jednak należy wstrzymać się z przekładaniem ich na polskie warunki. Istotnym założeniem była bowiem szeroka dostępność ultraszybkich ładowarek, tymczasem dziś w Polsce mamy zaledwie 4 Superchargery Tesli i tylko jedną stację ładowania obsługującą 150 kW. W naszym kraju Audi musiałoby więc jeździć dookoła Poznania, a Tesla gdzieś na odcinku Katowice – Wrocław – Poznań – Ciechocinek:

> POZNAŃ. Jest! Stacja ładowania GreenWay Polska o mocy do 150 kW już dostępna

Drugie założenie to przyjęcie, że test będzie w porządku nawet wtedy, gdy samochody będą jechały z różnymi szybkościami na tych samych odcinkach. Choćby ze względu na ruch drogowy. Owszem, Nyland starał się utrzymywać podobne wartości i tylko minimalnie przekraczał przepisy, teoretycznie można więc uznać, że auta jechały podobnie. Jednak gdy Tesla przejeżdżała wirtualną linię mety, miała na liczniku 125 km/h, a Audi e-tron – 130 km/h.

Gwoli sprawiedliwości należy dodać, że trudno o jakikolwiek inny pomiar, gdy wyścig odbywa się na drogach publicznych…

Trzecie założenie to całkowita rezygnacja z liczenia kosztów podróży. Audi ładuje się szybciej, to jednak oznacza, że z naszego portfela szybciej uciekają złotówki. Zużycie energii wskazuje, że różnica wynosi niemal 13 procent na niekorzyść e-trona, więc do każdej wydanej złotówki podczas jazdy Modelem X będziemy musieli dołożyć niemal 13 groszy, żeby ten sam dystans pokonać elektrycznym Audi.

Zużycie energii w Tesli wyniosło 25,5 kWh/100 km (255 Wh/km) przy średniej szybkości około 95,8 km/h. Po uwzględnieniu opisywanej wcześniej korekty 1 000->990 km wychodzi 25,8 kWh/100 km (258 Wh/km).

Zużycie energii w Audi e-tron wyniosło 29,1 kWh/100 km (291 Wh/km):

Mimo tych wszystkich zastrzeżeń wynik eksperymentu należy uznać za doniosły. Pokazuje on bowiem, że w trasie, owszem, liczy się pojemność baterii, jednak ważna jest też moc ładowania. Ładujące się szybko małe baterie w pewnych okolicznościach mogą okazać się lepsze niż ładujące się wolniej baterie duże.

A oto i obydwa eksperymenty. Tesla Model X „Raven”:

 

Audi e-tron:

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 4.7]