Zbliża się koniec roku, rosną więc rabaty na samochody spalinowe. Zainspirowani obniżkami jednego z producentów postanowiliśmy przyjrzeć się pojedynkowi cenowemu samochód spalinowy / diesel vs samochód elektryczny. Czy zakup auta elektrycznego ma sens ekonomiczny? Czy wydane pieniądze kiedykolwiek się zwrócą?

Zacznijmy od rabatów, które zainspirowały nas do napisania artykułu:

Rabaty na Fiata Tipo (2017)

Zacznijmy od rabatów, które nas zainspirowały. Zgodnie z informacją podaną przez dealera, rabaty na Fiata Tipo w związku z wyprzedażą modelu 2017 są następujące:

  • do 5 200 złotych na model Fiat Tipo sedan (cena od 43 900 zł),
  • do 4 100 złotych na model Fiat Tipo hatchback (cena od 49 900 zł),
  • do 4 100 zł złotych na model kombi Fiat Tipo SW (cena od 53 400 zł).

Dla naszych potrzeb wybraliśmy hatchbacka, żeby łatwiej było go porównać z samochodem całkowicie elektrycznym, jakim jest Nissan Leaf (2018), również hatchback.

> POMYSŁ NA BIZNES w Polsce: kupujesz samochód elektryczny, ładujesz za darmo, wozisz ludzi – CZY TO SIĘ OPŁACA?

Samochód spalinowy: Fiat Tipo (2017) hatchback diesel, wersja Pop – konfiguracja i cena

Założyliśmy, że Fiat Tipo musi przynajmniej częściowo dorównać komfortem samochodowi elektrycznemu. To znaczy, że powinien być wyposażony co najmniej w klimatyzację i skrzynię automatyczną. Przyda się również silnik Diesla, który zapewni nam porównywalny do auta elektrycznego moment obrotowy – przynajmniej w pewnym zakresie obrotów.

Wybraliśmy Fiata Tipo 1.6 Multijet o mocy 120 koni mechanicznych z silnikiem Diesla, automatyczną skrzynią biegów oraz klimatyzacją i podłokietnikiem w pakiecie Pop II. Łączna kwota, jaką przyszłoby nam zapłacić za samochód to 73 850 zł. Już po uwzględnieniu wymienionych na górze rabatów.

Oto ta konfiguracja. Jak widać zrezygnowaliśmy ze srebrzystej farby:

Samochód elektryczny: Nissan Leaf (2018) – konfiguracja i cena

Nissana Leafa nie konfigurowaliśmy. Wybraliśmy jedyną dostępną dziś opcję, to jest Nissan Leaf 2.0 vel 2.ZERO. Cena? 159 900 złotych.

Samochód spalinowy vs elektryczny – co się bardziej opłaca

Założyliśmy, że obydwaj właściciele samochodów jeżdżą w dni robocze do pracy – po 15 kilometrów dziennie w jedną stronę. Odwiedzają ponadto swoje rodziny, jeżdżą niekiedy na wycieczki, a latem wybierają się na urlop.

Żaden z samochodów nie będzie się psuł, ale obydwa wymagają od swoich właścicieli regularnych przeglądów serwisowych. Z eksploatacji wynikają też inne koszty, na przykład konieczność wymiany oleju w aucie spalinowym.

Oto trzy warianty, które wzięliśmy pod uwagę:

Samochód elektryczny vs spalinowy – koszty eksploatacji [wariant 1]

W podejściu pierwszym założyliśmy umiarkowaną eksploatację. Taką, w której właściciel auta w zasadzie nie potrzebuje auta, bo i do pracy, i do rodziny zdoła dojechać lokalnym transportem. Czyli:

  • 2x 15 kilometrów dziennie do- i z  pracy,
  • dodatkowe 400 kilometrów miesięcznie na wycieczki, do rodziny, urlopy,
  • dodatkowe 120 kilometrów miesięcznie na inne sprawy (zajęcia dodatkowe, lekarz, zakupy, karate/angielski).

Oprócz tego przyjęliśmy też następujące założenia:

  • cena oleju napędowego: 4,7 zł / litr,
  • spalanie Fiata Tipo 1.6 Multijet diesel hatchback automat: 5,8 l / 100 km (takie dane przewijają się w internecie dla skrzyni manualnej)
  • zużycie energii Nissana Leafa: 15 kWh / 100 km,
  • co czwarte ładowanie Nissana Leafa w domu w taryfie dziennej (do pełna).

W kosztach nie uwzględniliśmy wymiany opon, płynu do spryskiwaczy. Nie braliśmy też pod uwagę ubezpieczenia OC / OC+AC, ponieważ nasze wyliczenia pokazują, że samochody elektryczne generalnie bywają nieco tańsze w ubezpieczeniu, ale różnice są marginalne:

> Ile kosztuje ubezpieczenie samochodu elektrycznego? VW Golf 2.0 TDI vs Nissan Leaf – koszt OC i OC+AC [SPRAWDZAMY]

Czy samochód elektryczny ma szansę wygrać? Spójrzmy na porównanie kosztów eksploatacji przez pierwsze pięć lat eksploatacji:

Ze względu na kolosalną różnicę w cenie między samochodem spalinowym (dieslem) i elektrycznym, samochód elektryczny ma szansę wygrać z autem spalinowym dopiero po dobrych 15 latach eksploatacji. Chyba że diesel zacznie się wcześniej psuć, co wcale nie jest takie nieprawdopodobne.

Samochód elektryczny vs spalinowy = 0:1

Samochód elektryczny vs spalinowy – koszty eksploatacji [wariant 2]

Mamy świadomość, że Nissan Leaf 2.ZERO w cenie 159 900 zł to cena premium, dzięki której dealer i producent zarabiają na najbardziej zniecierpliwionych odbiorcach. Dlatego w wariancie drugim urealniamy nasze założenia:

  • Nissan Leaf (2018) – cena 129 900 zł,
  • spalanie Fiata Tipo 1.6 Multijet diesel = 6,0 litra (zaokrąglamy w górę dla skrzyni automatycznej zgodnie z wyliczeniami PSA),
  • ładujemy samochód elektryczny wyłącznie w nocnej taryfie, za 50 procent ceny = 0,30 zł / kWh.

Jak wygląda wykres kosztów po pięciu latach eksploatacji? Tak:

Jest trochę lepiej, ale z początkowych nadpłaconych 56 tysięcy złotych za samochód elektryczny ciągle jesteśmy pod kreską na dobre 30 tysięcy złotych. Nie zdołamy zasypać tej różnicy nawet przy próbie sprzedaży obu aut.

Samochód elektryczny vs spalinowy = 0:2

Konkluzja jest jasna: przy pokonywanych rocznie 14 tysiącach kilometrów zakup samochodu elektrycznego nie ma szans się zwrócić. Jeśli jednak myślimy szerzej niż tylko pieniądzem – na przykład zdrowiem naszych dzieci i wnuków lub troską o Polskę – auto elektryczne będzie nieocenionym wkładem:

> Dlaczego katolik wybiera samochód elektryczny: Ezechiel, muzułmanie, piąte przykazanie

Samochód elektryczny vs spalinowy przy długich dojazdach [wariant 3]

Modyfikujemy dalej nasze założenia: przyjmujemy, że dojeżdżamy do pracy nie 15 a 35 kilometrów lub robimy miesięcznie 1 990 kilometrów. Odpowiada to sytuacji, w której mieszkamy w pewnej odległości od miasta, w którym pracujemy.

Nadal zakładamy, że żadne z aut się nie psuje, co jest realizmem przy samochodzie elektrycznym i wariantem bardzo optymistycznym w aucie spalinowym. Pokonywane przez nas dystansy zaczynają generować dodatkowe koszty wymiany klocków i tarcz hamulcowych oraz rozrządu na sam koniec eksploatacji – wykres układa się w schodki:

Jednak nawet przy bardzo długich dojazdach nie jesteśmy w stanie zasypać różnicy, którą dopłaciliśmy do auta elektrycznego. Pomogłaby tutaj dopiero pomoc państwa albo… bardziej drastyczne normy emisji spalin, które doprowadzą do większej awaryjności samochodów spalinowych. 🙂

Samochód elektryczny vs spalinowy = 0:3

Koszty eksploatacji samochodu elektrycznego vs spalinowego [WNIOSKI]

Po wszystkich obliczeniach narzucają nam się następujące wnioski:

  • samochody elektryczne musiałyby być tańsze o około 30-50 tysięcy złotych, żeby ich zakup miał sens nie tylko ideologiczny, ale też czysto ekonomiczny,
  • przy krótkich trasach (do 2 000 kilometrów miesięcznie) ładowanie poza domem niewiele pomaga w ogólnym rachunku ekonomicznym, ponieważ nawet w domu prąd jest tani,
  • różnicę w cenie między autem elektrycznym a spalinowym na niekorzyść elektryka podnosi leasing, który powiększany jest o procent podstawy (im wyższa cena, tym wyższa wartość procentu).

Uznaliśmy jednak, że nie ma co załamywać rąk. Sprawdziliśmy, w jakiej sytuacji Nissan Leaf stanie się bardziej opłacalny niż Fiat Tipo 1.6 Multijet diesel. I już wiemy: wystarczy, że do pracy mamy 50 kilometrów, czyli miesięcznie przejeżdżamy nieco ponad 2,6 tysiąca kilometrów. Wtedy koszty eksploatacji auta spalinowego przekroczą koszty eksploatacji samochodu elektrycznego po 4-4,5 roku.

Samochód elektryczny vs spalinowy = 1:3

Przy przebiegach powyżej 2,6 tysiąca kilometrów miesięcznie istotny staje się jeszcze jeden aspekt: dla samochodu spalinowego to bardzo intensywna eksploatacja, która zwiększa prawdopodobieństwo awarii w przeciągu pierwszych lat użytkowania. Taka sytuacja może dodać do ogólnego rozrachunku 5 tysięcy złotych na niekorzyść samochodu spalinowego.

> Nowa Zelandia: Nissan Leaf LIDEREM niezawodności; niezależnie od wieku psuje się rzadziej niż nowe samochody!

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]