W jednym z pomieszczeń serwisowych w bloku przy ul. Gorczyszewskiego doszło do wybuchu. Radio Poznań od jednego ze świadków usłyszało, że wybuch był tak silny, że z okien wyleciały szyby.  Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Wybuch hulajnogi elektrycznej (?) w Poznaniu

Do wybuchu doszło w pomieszczeniu, w którym miały być składowane elektryczne hulajnogi. Zaprzeczono, jakoby miały one należeć do sieci Lime – czyli operatora hulajnóg, która działa dziś m.in. na terenie Poznania, Warszawy czy Wrocławia. Choć pierwotnie straż pożarna twierdziła, że wybuchła hulajnoga elektryczna, teraz przedstawiciele służb odsyłają bezpośrednio do policji.

Na świecie dochodziło już do zapłonów ogniw (baterii) litowo-jonowych. Dotyczył on zarówno smartfonów Samsung Galaxy Note 7, laptopów, jak i samochodów Fisker Karma. Zdarzały się też pożary Tesli po wypadkach, nawet kilka dni po zdarzeniu, a ostatnio słychać było o samozapłonie elektrycznego motocykla własnej produkcji:

> Pożar elektrycznego motocykla na ulicy [WIDEO]

Nie słyszeliśmy jednak jeszcze o wybuchu baterii w pojeździe elektrycznym, który wybiłby szyby w oknach. Żeby doprowadzić do zapłonu, trzeba baterię ładować znacznie większym prądem niż dozwolony, by doprowadzić do wygotowania się elektrolitu, a następnie do przegrzania i zapłonu jednego z ogniw. Żeby doprowadzić dodatkowo do wybuchu, ogniwa należałoby dodatkowo zamknąć w szczelnej puszce, żeby pary elektrolitu i wodoru nie miały drogi ucieczki.

Taka sytuacja faktycznie mogłaby doprowadzić do wybuchu.

Na zdjęciu: samozapłon elektrycznej deskorolki w Stanach Zjednoczonych (c) Timm Cade / YouTube

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]