Firma Tesloop prowadzi w Stanach Zjednoczonych komercyjne przewozy osób z wykorzystaniem Tesli Model X. Niedawno sprzedała ona Model X 90D (2016) z przebiegiem ponad 640 tysięcy kilometrów – a portal Jalopnik dotarł do szczegółowego spisu wszystkich elementów, które naprawiano i wymieniano w tym konkretnym samochodzie.

Co się psuje w Tesli Model X?

Bateria i zasięg

Zanim przejdziemy do konkretniejszych awarii, zacznijmy od zasięgu i baterii. Pierwsze holowanie pojawia się przy przebiegu około 250 tysięcy kilometrów. Kierowcy zawodowo jeżdżący Teslami Model X raczej wiedzą, na ile mogą sobie pozwolić, dlatego należy założyć, że pojemność baterii zmniejszyła się do takiego poziomu, w którym nastąpiła pomyłka – samochód rozładował się niespodziewanie.

Skądinąd wiemy, że Tesloop regularnie ładuje swe Tesle na Superchargerach, ponieważ są one ciągle w trasie. Ten egzemplarz zapewne miał darmowe ładowanie.

W trakcie całej eksploatacji holowanie miało miejsce cztery razy, z czego trzy były spowodowane rozładowaniem baterii. Ostatni przypadek pojawił się przy 507 tysiącach kilometrów przebiegu, gdy auto odmówiło posłuszeństwa, choć liczniki pokazywały jeszcze 90 kilometrów zasięgu.

Realny zasięg Tesli Model X 90D wynosił 414 kilometrów, gdy auto było nowe. Tesloop mówi o 369 kilometrach. Jeśli przyjmiemy, że gdy samochód pokazuje „0 kilometrów” pozostałego zasięgu, w rzeczywistości możemy pokonać jeszcze co najmniej 10 kilometrów, samochód utracił około 24 procent pojemności baterii, jeśli przyjmiemy dane producenta/EPA lub 27 procent, gdy za realny uznamy zasięg podawany przez Tesloop.

> Czy policyjna Tesla mogłaby się zatrzymać podczas pościgu? [wideo]

Oznaczałoby to utratę około 5 procent pojemności na każde 100 tysięcy kilometrów.

Najwyraźniej uznano to za poważną awarię. Tesla wymieniła baterię przy przebiegu wynoszącym 510 tysięcy kilometrów. Teraz nie byłoby to już możliwe, aktualna gwarancja na silniki i baterię to 8 lat lub 240 tysięcy kilometrów przebiegu:

> Gwarancja na silniki i baterię w Tesli Model S i X na 8 lat / 240 tys. kilometrów. Koniec nielimitowanych przebiegów

Wymiany silników

W samochodzie spalinowym „wymiana silnika” brzmi jak wyrok. Kosztowniejsza od tej operacji byłaby chyba tylko wymiana nadwozia wraz z całą konstrukcją nośną. W elektrykach silniki są kompaktowe, więc ich wymiana jest operacją znacznie szybszą.

W Tesli Model X 90D należącej do Tesloop silnik napędzający tylną oś – auto ma napęd AWD – wymieniono przy 496 tysiącach kilometrów przebiegu. Co ciekawe, wspomniane powyżej rozładowanie baterii mimo pozostałych 90 kilometrów zasięgu oraz wymiana baterii miały miejsce w ciągu zaledwie 1 miesiąca od wymiany silnika.  Jak gdyby nowy podzespół ujawnił słabość innego elementu auta.

> Jak zużywają się baterie w Tesli? Ile tracą na pojemności przez lata?

Opony

Najczęściej na liście pojawia się wymiana opon. Nie we wszystkich przypadkach opisano, na której osi doszło do zmiany – ale gdy takie adnotacje były, więcej wymian dotyczyło osi tylnej. Z szacunków wychodzi nam, że średni przebieg między zakupami nowych kompletów opon wyniósł około 50 tysięcy kilometrów. Do wymian dochodziło co 1,5-2 miesiące.

Inne naprawy: kompresor, akumulator 12 V, przyciski otwierania drzwi, hamulce

Wśród innych zużywających lub psujących się elementów, na początku listy uwagę na siebie zwraca kompresor klimatyzacji. Firma przyznała się, że uświadomiła sobie wtedy, że kompresory nie zostały zaprojektowane do pracy bez przerwy – tymczasem w samochodach działały praktycznie cały czas, bo auta jeździły przez pustynię (do Las Vegas).

Przy 254 tysiącach kilometrów doszło do wymiany akumulatora 12 V. W całym życiu samochodu dokonano trzech takich operacji. Tesloop zażądało też naprawy ekranu, bo zaczynał się wyłączać – wymieniono cały komputer MCU, co kosztowało niemal 2,4 tysiąca dolarów.

> Tesla Model Y – wrażenia po pierwszym kontakcie z samochodem

Jak to w Teslach Model X, pojawiały się problemy z wyłącznikami tylnych drzwi (ang. falcon wing door) oraz z rolkami w kierownicy. Co ciekawe, we wszystkich samochodach firmy co najmniej dwa razy wymieniono też klapki portów ładowania. Według przedstawiciela Tesloop to wina… ludzi – jego zdaniem klapki nie zostały zaprojektowane do ręcznego zamykania.

Opisywana w artykule Tesla Model X 90D należąca do (c) Tesloop

Klocki i tarcze hamulcowe zostały wymienione po raz pierwszy po 267 tysiącach kilometrów. Kierowców uczono, żeby hamowali tak rzadko, jak to tylko możliwe – i korzystali z hamowania odzyskowego. Przyniosło to rezultaty: druga wymiana tarcz i klocków miała miejsce przy 626 tysiącach kilometrów przebiegu.

Podsumowanie: pierwsze 320 tysięcy kilometrów super tanie, później koszty rosną

Przedstawiciel firmy wyznał, że do 320 tysięcy kilometrów przebiegu eksploatacja samochodów była bardzo tania, porównał ją nawet do Priusa. I rzeczywiście, na liście są głównie drobnostki i opony. Dopiero w okolicy tego przebiegu do głosu dochodziło wyeksploatowanie podzespołów, części stawały się coraz droższe, pojawiały się też hałasy i coraz bardziej nietypowe naprawy (np. oś).

Całkowity koszt wszystkich napraw wyniósł około 29 tysięcy dolarów, co stanowi równowartość 113 tysięcy złotych.

Warto przeczytać: This Tesla Model X Has Driven Over 400,000 Miles. Here Are All The Parts That Had To Be Replaced

To może Cię zainteresować:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 17 głosów Średnia: 4.2]