Zwykle nie czytuję portalu Spidersweb/Autoblog, nie mówiąc o pisaniu tam komentarzy, ale w tym przypadku musiałem zareagować. Czytelnicy Elektrowozu dostrzegli, że w artykule „Samochody elektryczne stracą możliwość ładowania z domowego gniazdka. Tak musi się stać” pojawiła się wzmianka o ładowaniu z domowego gniazdka z mocami 1,1-1,4 kW. Nie widzę tam teraz tej pierwszej wartości, jednak ostrzegam: wszystko poniżej 1,4 kW jest niebezpieczne, nie powinno występować!

Mniej niż 10 A (2,3 kW) z gniazdka ściennego? Uważaj z ładowaniem tam!

Najważniejsze: samochód elektryczny można ładować ze zwykłego ściennego gniazdka z uziemieniem. Nie jest to w żaden sposób uciążliwe i zwykle odbywa się z mocą 2,3 kW (=230 V * 10 A), z możliwością fluktuacji do okolic 2,1-2,2 kW, które biorą się ze strat w całym procesie. O natężeniu wynoszącym 10 A powinna informować odpowiednia dioda na EVSE / „cegle” / „ładowarce”, którą otrzymaliście z samochodem. EVSE to mniej więcej prostopadłościenne lub walcowate pudełko, często czarne, srebrno-czarne, rzadziej biało-czarne zakończone z jednej strony wtykiem Typu 2 (widoczny na dole), z drugiej – normalną wtyczką 230 V (niewidoczna, niestety):

W pewnych okolicznościach możliwe jest więcej niż 10 amperów, jednak nie o tym jest ten artykuł.

Otóż jeśli parametry gniazdka lub instalacji są słabe, samochód elektryczny może obniżyć moc ładowania do 1,4 kW (=230 V * 6 A). Tak się może dziać przy rozgrzewającym się gniazdku, słabym napięciu w sieci, słabej instalacji, generalnie: kiepskich warunkach do ładowania. 6 A jest wartością minimalną, poniżej niej ładowanie nie powinno się się odbywać, co wynika wprost ze specyfikacji standardu IEC 61851 (poczytajcie TUTAJ lub wypowiedź praktyka, vwira). 6 A miałem tylko raz, gdzieś na wyjeździe, przy wątpliwej jakości instalacji i dodatkowym przedłużaczu.

Nie pamiętam już, czy wtedy zrezygnowałem, czy może pomogła mi zmiana przedłużacza na taki „budowlany”.

Moc ładowania długo poniżej 1,4 kW? Nie ryzykuj!

Nawet 6 A powinno zmusić nas do zainteresowania się instalacją i gniazdkiem. Jeśli stosujecie przedłużacz, „ładowarka” (=cegła, EVSE; to urządzenie z wtyczkami Typu 2 z jednej strony i 230 V z drugiej) nie jest w stanie monitorować jego temperatury, więc dziesięć metrów dalej coś się może smażyć i dymić, a właściciel elektryka będzie lekko zaskoczony, że moc ładowania jest tak niska, albo wręcz będzie pomstował, że ładowanie odbywa się tak wolno.

Oczywiście to skrajna sytuacja, nigdy takowej nie miałem. I oczywiście, może być tak, że samochód na początku czy na końcu obniża moc ładowania, żeby a/ rozpocząć proces, b/ balansować ogniwa. Ale średnia z całego procesu uzupełniania energii elektryka powinna jednak wynieść co najmniej 2 kWh/h (czyli 2 kW, +20 kWh po 10 godzinach). To oznacza wiele godzin postoju przy gniazdku (zdjęcie poniżej), tylko że tak szczerze – chce Wam się gdzieś ruszać, skoro właśnie dotarliście na urlop, żeby odpocząć?

Prognozowany czas ładowania Renault Zoe ZE 40 (41 kWh) przy podłączeniu do ściennego gniazdka. Zwróć uwagę, ze samochód wyświetla chwilową moc na poziomie 0 kW i prognozuje aż 26,5 godziny postoju. Ostatecznie uzupełnianie energii trwało około dobę, co pasuje do pojemności baterii i sprawności procesu

Tak jak wspomniałem, aktualnie nie dostrzegam teraz w treści wzmianki o 1,1 kW, ale mimo tego obawiam się, że taka sytuacja może mieć miejsce u Pana Tymona. Pamiętajcie, z takiego gniazdka nie wolno się ładować! NIE WOLNO. Zanim ponownie wepniecie do niego samochód elektryczny, sprawdźcie przewody (stopione na końcach? złamane w środku?), sprawdźcie gniazdko (luźne przewody? nadtopiony plastik?), sprawdźcie też instalację (niskie napięcie? stare przewody?).

Długotrwałe ładowanie z szemranego gniazdka może skończyć się źle, nawet pożarem. Dlatego zadbajcie o siebie, swój komfort, swoje bezpieczeństwo. W razie czego możecie też zadawać pytania tutaj, na Forum Elektrowozu. Ważne rady daje też Pan EPI Energia Investment:

Korzystać ale zrobić do tego odpowiednią instalacje. Większość starych instalacji nie była projektowana na tyle sprzętów obsługiwanych jednocześnie i takie obciążenia.

W większości przypadków gdy montuję instalacje PV prowadzę nową trasę kablową (dobraną pod instalacje) do rozdzielni głównej klienta lub do złącza przy liczniku. Tak samo powinno robić się z punktami zasilania domowych ładowarek EV.

To że dotychczas na przewodach 2,5mm2 działało kilka urządzeń z dużym (chwilowym)obciążeniem, nie znaczy że wszystko będzie dobrze jeśli podłączysz tam instalacje PV lub ładowarkę EV które takie obciążenia będą robić ale w sposób ciągły przez kilka, kilkanaście godzin. Ludzie płacą po kilkadziesiąt tyś zł za instalacje lub kilkaset na auto , ale modernizacja części instalacji elektrycznej za ułamek tej kwoty to już wydatek nie do przyjęcia .

A potem falownik się włącza, instalacja się grzeje podczas ładowania. Wzrost napięcia powyżej 253V to nie zawsze wina sieci.

Nota od redakcji Elektrowozu: tak, niektóre samochody generują wyższe straty podczas ładowania z gniazdka. Renault Zoe jest tutaj doskonałym przykładem. To efekt zastosowania pewnych sztuczek i optymalizacji zamiast specjalizowanych ładowarek pokładowych.

Ocena artykułu
Ocena Czytelników
[Suma: 10 głosów Średnia: 4.1]
Nie przegap nowych treści, KLIKNIJ i OBSERWUJ Elektrowoz.pl w Google News. Mogą Cię też zainteresować poniższe reklamy: